Na terenie Dolnego Śląska doszło w ostatnim czasie do serii niepokojących zdarzeń związanych z pożarami lasów. Tylko w kwietniu straż pożarna aż trzykrotnie interweniowała w tej samej okolicy - ogniem zajmował się las przy ścieżce rowerowej łączącej Lisowice ze Ścinawą. Pracownicy Nadleśnictwa Legnica podejrzewają, że za serią tych zdarzeń stoi człowiek. Sprawa jest niezwykle poważna, zwłaszcza że w lasach panuje obecnie bardzo duże zagrożenie pożarowe z powodu suszy.
Kilka pożarów w krótkim czasie
Leśnicy mają już swoje podejrzenia co do sposobu działania sprawcy. Zbieg okoliczności wydaje się zbyt duży, by mówić o przypadku. Pożary wybuchają wzdłuż trasy rowerowej, a ich częstotliwość jest alarmująca. W kwietniu ogień pojawił się w piątek przed Wielkanocą, następnie w Niedzielę Wielkanocną i ostatnio 17 kwietnia. W rozmowie z Super Expressem pracownicy nadleśnictwa nie kryją swoich obaw.
- Mamy podejrzenie, że to ktoś celowo podpala. Zbieg okoliczności jest taki, że do pożarów dochodzi w jednym miejscu, wzdłuż trasy rowerowej
- słyszymy od przedstawiciela Nadleśnictwa Legnica.
Podejrzewa się, że sprawca może poruszać się rowerem i w ten sposób podpalać kolejne fragmenty lasu.
Ogromne straty i bolesna historia. Ten las płonął już wcześniej
Skala zniszczeń jest ogromna, a sytuacja jest tym bardziej bolesna, że dotyczy terenu o tragicznej historii. Ostatni pożar z 17 kwietnia strawił 1,5 hektara młodego, zaledwie 12-letniego lasu. Jak informują leśnicy, to miejsce wcześniej było dotknięte ogromnym pożarem.
- To jest miejsce, gdzie w 2014 roku doszło do bardzo dużego pożaru, spaliło się wówczas około 49 hektarów lasu. Później posadzono nowy las i w tej chwili znów dochodzi do pożarów
- słyszymy od leśnika.
Nadleśnictwo Legnica wydało pilny apel
W obliczu rosnącego zagrożenia i bezmyślności, Nadleśnictwo Legnica wystosowało dramatyczny apel do mieszkańców. Leśnicy przypominają, że to właśnie człowiek jest najczęstszą przyczyną pożarów i proszą o odpowiedzialność oraz reagowanie na podejrzane zachowania.
"17 kwietnia na terenie Leśnictwa Mierzowice, spaleniu uległ młodnik w wieku około 12 lat o powierzchni 1,5 ha. Wszystko wskazuje na to, że przyczyną pożaru mogło być podpalenie. I niestety jest to już kolejny tego typu przypadek w tej okolicy. Trzeba powiedzieć to wprost - człowiek jest najczęstszą przyczyną powstawania pożarów lasów.. Często wystarczy chwila nieuwagi, ale zdarzają się też sytuacje celowego działania, które niszczy przyrodę budowaną przez lata. Apelujemy o rozwagę i odpowiedzialność. W lesie ogień to ogromne zagrożenie - nie zostawiajmy niedopałków, nie rozpalajmy ognisk w niedozwolonych miejscach i reagujmy, gdy widzimy niepokojące zachowania. Jeśli zauważysz coś podejrzanego - nie ignoruj tego. Powiadom odpowiednie służby. Wspólnie możemy zapobiegać takim tragediom."
- zaapelowano.
Sprawa została już zgłoszona na policję, która prowadzi dochodzenie. W walce z żywiołem nieocenioną rolę odgrywają strażacy, którym leśnicy składają specjalne podziękowania.
"Dziękujemy druhom ze Straży Pożarnej! Bez Waszej odwagi i determinacji rozmiar szkód byłby nieporównywalnie większy.."