- Pasażer Intercity z Wrocławia do Warszawy przeżył koszmarną podróż.
- Zamiast wagonu 1 klasy, podstawiono stary wagon 2 klasy, a w trakcie jazdy doszło do awarii.
- Pasażerowie zostali ewakuowani, a pociąg dotarł do celu z niemal 3-godzinnym opóźnieniem.
- Dowiedz się, co jeszcze spotkało podróżnego i jak wyglądała jego podróż powrotna!
Pociąg relacji Wrocław-Warszawa spóźnił się o 3 godziny
Spóźnienia pociągów w Polsce to nic nowego, ale prawie 3-godzinna zwłoka na trasie może każdego doprowadzić do szewskiej pasji. Taką przygodę przeżył pasażer pociągu Intercity z Wrocławia do Warszawy, który narzekał również na inne rzeczy. Jak wynika z jego relacji, zamiast bezprzedziałowego wagonu 1 klasy, na przejazd którym kupił bilet, na peronie podstawiono "zabytkowy wagon II klasy z 8-osobowymi przedziałami".
Zarówno mężczyzna, jak i kilkunastu innych pasażerów nie miało z powodu braku ciągłej numeracji swojego miejsca, ale to nie koniec nieszczęść.
- Otóż podczas jazdy doszło do awarii tego zabytkowego wagonu. Poprzedzonej awarią trakcji elektrycznej. Pasażerowie mówili, że widzieli iskry i dym. W efekcie, na małej stacyjce w szczerym polu (bez peronów), strażacy ewakuowali cały pociąg do innego składu. W sumie i tak dobrze, bo opóźnienie wyniosło tylko 3 godziny (176 minut) - pisze pasażer na swoim profilu facebookowym.
Co ciekawe, podobne zdarzenia, wyłączając 3-godzinne opóźnienie, spotkały go również w drodze do Wrocławia.
- Brak internetu, brak gniazdek zasilania i 30 stopniowy upał (bo regulacja ogrzewania nie działała). O pracy, którą zaplanowałem sobie podczas tej podróży (na laptopie podłączonym do internetu), mogłem jedynie zapomnieć. No i ostatecznie, pociąg zajechał do Wrocławia, spóźniony o 40 minut - relacjonuje pasażer.