Policjanci z grupy SPEED patrolując ulicę Lotniczą zauważyli motocyklistę, który jechał z prędkością 113 km/h w miejscu, gdzie obowiązywało ograniczenie do 60 km/h. Gdy mundurowi dali mężczyźnie sygnały świetlne i dźwiękowe do zatrzymania, ten przyśpieszył i zaczął uciekać.
- Rozwinął prędkość do 175 km/h, a uciekając popełniał różnego rodzaju wykroczenia w ruchu. Następnie wyjechał z miasta i przemieszczał się po drogach powiatu wrocławskiego oraz średzkiego. Wyraźnie chciał uniknąć odpowiedzialności za swoje niebezpieczne zachowanie na drodze, ale tak się nie stało, bo skręcając stracił panowanie nad motocyklem i przewrócił go - mówi asp. szt. Łukasz Dutkowiak z dolnośląskiej policji.
Wypadek z udziałem porsche na ulicy Trzebnickiej [ZOBACZ GALERIĘ PONIŻEJ]
29-latek nie doznał żadnych obrażeń, więc szybko trafił prosto do policyjnego aresztu. Okazało się bowiem, że jechał pod wpływem narkotyków. Teraz o jego dalszym losie zdecyduje sąd. Grozić mu mogą wysokie grzywny, utrata prawa jazdy i kara pozbawienia wolności nawet do lat 2.
- Sytuacja ta mogła zakończyć się tragicznie dla motocyklisty lub innych uczestników ruchu. Dlatego też policjanci przypominają, że nadmierna prędkość jest nadal jedną z głównych przyczyn tragicznych w skutkach zdarzeń drogowych. Nie ma i nie będzie taryfy ulgowej dla kierowców, którzy nie stosują się do ograniczeń prędkości – zwłaszcza w terenie zabudowanym – dodaje Dutkowiak.