Policja na Dolnym Śląsku prowadzi szeroko zakrojoną obławę po dramatycznych wydarzeniach, które miały miejsce w jednym z bloków w Lubinie. W nocy padły tam strzały, w wyniku których życie straciło dwóch młodych mężczyzn. Do szpitala trafiła również trzecia osoba, która została ranna. Jak wynika z ustaleń Radia Eska, do tragedii doszło w trakcie towarzyskiego spotkania, a napastnik i jego ofiary najprawdopodobniej się znali.
W poszukiwania sprawcy strzelaniny zaangażowano znaczne siły z całego Dolnego Śląska. Funkcjonariusze pracują pod ogromną presją czasu, sprawdzając każdy trop i każdą poszlakę, która mogłaby ich doprowadzić do sprawcy podwójnego zabójstwa.
Mieszkańcy w szoku. "Nie wiedziałam jak go uspokoić"
Wydarzenia z osiedla Przylesie wstrząsnęły mieszkańcami Lubina. Reporter Radia ESKA, Kamil Warzocha, rozmawiał z przerażonymi mieszkańcami bloku, w którym doszło do strzelaniny. Wielu z nich obudził w nocy huk wystrzału i policyjne syreny.
- Nie wiedziałam, co tam się stało. Czy ktoś zmarł, czy się tam coś dzieje. Samochody stały, światła migały
- mówi kobieta, która w nocy usłyszała strzał.
Inna mieszkanka bloku opowiadała o strachu, jaki pojawił się po przyjeździe służb.
- Światła zaczęły świecić nam do mieszkania. Mąż jest po udarze i bardzo się boi. Taki był przestraszony, że nie wiedziałam jak go po prostu uspokoić
- relacjonuje mieszkanka bloku.
Co na to śledczy? Prokuratura oszczędna w słowach
Na miejscu zdarzenia przez wiele godzin pracowali policjanci pod nadzorem prokuratora. Śledczy przesłuchali już świadków i zabezpieczyli nagrania z monitoringu. Mimo to oficjalne komunikaty są bardzo lakoniczne. Prokuratura zasłania się dobrem śledztwa.
- Ze względu na dobro śledztwa, nie możemy jeszcze zbyt wielu rzeczy powiedzieć. Tak naprawdę nawet tego, ile jest ofiar. Mogę potwierdzić jedynie, że w Lubinie doszło do strzelaniny i robimy wszystko, by ustalić sprawcę
- powiedziała Super Expressowi Liliana Łukasiewicz z Prokuratury Okręgowej w Legnicy.
Rzeczniczka dodała również, że konieczne będzie przeprowadzenie sekcji zwłok w specjalistycznym zakładzie.
- Jest konieczność przeprowadzenia jej w Zakładzie Medycyny Sądowej
- mówi Łukasiewicz.
Nieoficjalne ustalenia
Więcej światła na sprawę rzucają nieoficjalne ustalenia reportera Radia Eska. Jak przekazał Kamil Warzocha, ofiary strzelaniny nie były wcześniej karane, ale były znane policji. W lokalnych mediach pojawia się wątek narkotykowy, który miał być tłem dramatycznych wydarzeń. Policja i prokuratura na razie nie potwierdzają tych doniesień, podkreślając, że czynności wciąż trwają. Na osiedlu Przylesie, przed blokiem, w którym doszło do tragedii, wciąż można zobaczyć policyjne radiowozy.
Sekcje zwłok ofiar zaplanowano na piątek.