Mieszkańcy Lubina w szoku po strzelaninie. „Nie wiedziałam, jak go uspokoić”

2026-05-13 15:37

Dwie osoby zginęły, a jedna została ranna podczas nocnej strzelaniny w bloku na osiedlu Przylesie w Lubinie. Policja i prokuratura prowadzą intensywne działania, by odnaleźć sprawcę. Tymczasem w rozmowie z reporterem Radia Eska mieszkańcy relacjonują dramatyczne chwile, które rozegrały się późnym wieczorem.

Policja na Dolnym Śląsku prowadzi szeroko zakrojoną obławę po dramatycznych wydarzeniach, które miały miejsce w jednym z bloków w Lubinie. W nocy padły tam strzały, w wyniku których życie straciło dwóch młodych mężczyzn. Do szpitala trafiła również trzecia osoba, która została ranna. Jak wynika z ustaleń Radia Eska, do tragedii doszło w trakcie towarzyskiego spotkania, a napastnik i jego ofiary najprawdopodobniej się znali.

W poszukiwania sprawcy strzelaniny zaangażowano znaczne siły z całego Dolnego Śląska. Funkcjonariusze pracują pod ogromną presją czasu, sprawdzając każdy trop i każdą poszlakę, która mogłaby ich doprowadzić do sprawcy podwójnego zabójstwa.

Mieszkańcy w szoku. "Nie wiedziałam jak go uspokoić"

Wydarzenia z osiedla Przylesie wstrząsnęły mieszkańcami Lubina. Reporter Radia ESKA, Kamil Warzocha, rozmawiał z przerażonymi mieszkańcami bloku, w którym doszło do strzelaniny. Wielu z nich obudził w nocy huk wystrzału i policyjne syreny.

- Nie wiedziałam, co tam się stało. Czy ktoś zmarł, czy się tam coś dzieje. Samochody stały, światła migały 

- mówi kobieta, która w nocy usłyszała strzał.

Inna mieszkanka bloku opowiadała o strachu, jaki pojawił się po przyjeździe służb.

- Światła zaczęły świecić nam do mieszkania. Mąż jest po udarze i bardzo się boi. Taki był przestraszony, że nie wiedziałam jak go po prostu uspokoić

- relacjonuje mieszkanka bloku.

Co na to śledczy? Prokuratura oszczędna w słowach

Na miejscu zdarzenia przez wiele godzin pracowali policjanci pod nadzorem prokuratora. Śledczy przesłuchali już świadków i zabezpieczyli nagrania z monitoringu. Mimo to oficjalne komunikaty są bardzo lakoniczne. Prokuratura zasłania się dobrem śledztwa.

- Ze względu na dobro śledztwa, nie możemy jeszcze zbyt wielu rzeczy powiedzieć. Tak naprawdę nawet tego, ile jest ofiar. Mogę potwierdzić jedynie, że w Lubinie doszło do strzelaniny i robimy wszystko, by ustalić sprawcę

- powiedziała Super Expressowi Liliana Łukasiewicz z Prokuratury Okręgowej w Legnicy.

Rzeczniczka dodała również, że konieczne będzie przeprowadzenie sekcji zwłok w specjalistycznym zakładzie.

- Jest konieczność przeprowadzenia jej w Zakładzie Medycyny Sądowej

- mówi Łukasiewicz.

Nieoficjalne ustalenia

Więcej światła na sprawę rzucają nieoficjalne ustalenia reportera Radia Eska. Jak przekazał Kamil Warzocha, ofiary strzelaniny nie były wcześniej karane, ale były znane policji. W lokalnych mediach pojawia się wątek narkotykowy, który miał być tłem dramatycznych wydarzeń. Policja i prokuratura na razie nie potwierdzają tych doniesień, podkreślając, że czynności wciąż trwają. Na osiedlu Przylesie, przed blokiem, w którym doszło do tragedii, wciąż można zobaczyć policyjne radiowozy.

Sekcje zwłok ofiar zaplanowano na piątek.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki