Dramatyczne sceny rozegrały się w nocy z wtorku na środę w Lubinie. W jednym z mieszkań przy ulicy Jastrzębiej na osiedlu Przylesie padły strzały. Jak relacjonowali mieszkańcy, których obudziły odgłosy przypominające wystrzały, chwilę później na miejscu zaroiło się od policyjnych radiowozów i karetek pogotowia.
Strzelanina w Lubinie. Co wydarzyło się na osiedlu Przylesie?
Według medialnych doniesień, do tragedii doszło w mieszkaniu na czwartym piętrze jednego z bloków. Na miejscu przez wiele godzin pracowały liczne służby, a cały teren został szczelnie zabezpieczony przez policję. Funkcjonariusze poinformowali nas jedynie, że na miejscu doszło do "zdarzenia o charakterze kryminalnym".
Dwie ofiary śmiertelne i jedna osoba ranna? Nowe informacje
Jak nieoficjalnie ustalił reporter Radia ESKA, w wyniku strzelaniny zginęło dwóch mężczyzn. Z jego informacji wynika, że ofiary były znane policji, ale nie były wcześniej karane.
- Według moich informacji ofiary strzelaniny nie były wcześniej karane, ale znane policji
- przekazuje reporter.
To jednak nie wszystko. W zdarzeniu mogła brać udział jeszcze jedna osoba.
- Nieoficjalnie ustaliłem też, że w zdarzeniu brała udział jeszcze jedna osoba, która ranna trafiła do szpitala
- dodaje reporter Radia ESKA.
Porachunki narkotykowe tłem zbrodni?
Co było przyczyną tej tragedii? Śledczy na razie nie zdradzają motywów. Jednak w doniesieniach lokalnych mediów pojawia się wątek narkotykowy, który miał być tłem strzelaniny.
"Dobro śledztwa" najważniejsze
Służby nabrały wody w usta i niechętnie komentują sprawę. Prokuratura Okręgowa w Legnicy potwierdza jedynie sam fakt zdarzenia i zapewnia, że trwają intensywne czynności mające na celu zatrzymanie sprawcy.
- Ze względu na dobro śledztwa, nie możemy jeszcze zbyt wielu rzeczy powiedzieć. Tak naprawdę nawet tego, ile jest ofiar. Mogę potwierdzić jedynie, że w Lubinie doszło do strzelaniny i robimy wszystko, by ustalić sprawcę
- powiedziała Super Expressowi Liliana Łukasiewicz z Prokuratury Okręgowej w Legnicy.
Rzeczniczka prokuratury zaznaczyła również, że kluczowe dla śledztwa czynności, takie jak sekcja zwłok ofiar, nie odbędą się w najbliższym czasie.
- Jest konieczność przeprowadzenia jej w Zakładzie Medycyny Sądowej
- mówi Łukasiewicz.
Na razie śledczy nie chcą zdradzać żadnych szczegółów.
- Policja i prokuratura na razie nie informują o żadnych szczegółach, bo jak usłyszałem - czynności w tej sprawie wciąż trwają
- przekazuje reporter Radia ESKA.
Mimo upływu czasu, na miejscu wciąż widać obecność policji, co świadczy o powadze sytuacji. - Mieszkańcy osiedla Przylesie przekazali mi, że przed kilkupiętrowym blokiem, w którym wczoraj późnym wieczorem doszło do strzelaniny - wciąż stoją dwa policyjne radiowozy - dodaje reporter.
Na razie służby nie wykluczają żadnego scenariusza, a sprawa pozostaje rozwojowa.
Wkrótce więcej informacji.
Polecany artykuł: