Rada Miejska Wrocławia. Odbiorą tytuł kardynałowi Gulbinowiczowi. "To jak odrywanie plastra"

2020-11-20 9:51

Do bardzo niezręcznej sytuacji dojdzie dziś we Wrocławiu. O godz. 10 w kościele Uniwersyteckim rozpoczęła się msza w intencji zmarłego w poniedziałek kardynała Henryka Gulbinowicza, na którą przyjeżdża najbliższa rodzina hierarchy. W tym samym czasie radni miejscy będą odbierać duchownemu tytuł Honorowego Obywatela Wrocławia.

- To jest po prostu nieeleganckie – nie owija w bawełnę Stanisław Huskowski, który przez wiele lat znał się z kardynałem Gulbinowiczem i jako jeden z niewielu „przyjaciół” miał odwagę głośno wstawić się za zmarłym duchownym. - Odebrać tytuł można kiedy indziej, choćby za miesiąc. Dziś nie trzeba tego robić – mówi nam.

Huskowski wczoraj cały dzień próbował przekonywać radnych, aby zmienili termin odebrania tytułu HOW. Wiemy, że nie tylko Huskowski próbował wpłynąć na rajców, a do tego wewnątrz klubów też nie było jednomyślności. Część radnych Platformy i Nowoczesnej chciało zająć się odebraniem tytułu za miesiąc, gdy emocje już opadną. Ale ostatecznie odbieranie zaszczytu – o ile nie dojdzie do jakiegoś trzęsienia ziemi - odbędzie się dzisiaj.

Pogrzeb Gulbinowicza. Wiemy, gdzie zostanie pochowany kardynał

Dlaczego radnym tak się śpieszy? Co ciekawe, nie chodzi o kardynała Gulbinowicza. Bo nawet politycy, którzy w swych poglądach są dalecy od Kościoła, mówią nam, że w sprawie kardynała Gulbinowicza jest sporo podejrzanych niejasności i lepiej poczekać z tak ważną decyzją, gdy poznamy więcej okoliczności skandalu. Otóż wrocławscy radni boją się partii Zieloni. Ugrupowanie to złożyło wniosek o odebranie tytułu Honorowego Obywatela Wrocławia. - Jeśli wcześniej sami nie odbierzemy, to wtedy będziemy musieli rozpatrzyć wniosek Zielonych. No i co dalej? Jeśli go nie przyjmiemy, to wtedy zrobi się awantura i Zieloni nas zaatakują. Do tego nikt nie chce się zajmować ich wnioskiem, bo został on niegrzecznie napisany i uderza w radę miejską – mówią nam radni.

- Oczywiście, że odbieranie tytułu w tym samym czasie, co msza w intencji zmarłego, to sytuacja delikatnie rzecz ujmując niezręczna. Ale całą operację trzeba potraktować jak zrywanie plastra: zerwać i mieć to za sobą. Inna sprawa jest taka, że arcybiskup Józef Kupny wiedział kiedy jest sesja i mógł wyznaczyć nabożeństwo w innym terminie - mówi nam jeden z radnych.    

Tymczasem tuż przed godz. 10 pod kościołem Uniwersyteckim zebrało się sporo policji i wiernych, którzy chcą pożegnać Gulbinowicza, ale których nie wpuszczają na mszę.

Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE