Pasażerowie lotu Ryanair o numerze FR9265, którzy w poniedziałkowy poranek wyruszyli z Wrocławia do cypryjskiego Pafos, nie dotarli do celu podróży. Maszyna, która planowo wystartowała o godzinie 9:15, została w trybie pilnym skierowana na lotnisko w Atenach. Powodem nagłej zmiany trasy był alarm ogłoszony na docelowym lotnisku na Cyprze.
Lotnisko we Wrocławiu uspokaja pasażerów
Port Lotniczy we Wrocławiu informuje, że zdarzenie miało charakter incydentalny i nie wpływa na pozostałe operacje. Wcześniejszy lot z Pafos do Wrocławia odbył się bez zakłóceń. Rzecznik prasowy wrocławskiego lotniska podkreśla, że na ten moment nie ma powodów do obaw dla innych podróżnych.
- Nie mam żadnych informacji o opóźnionych lub odwołanych kolejnych lotach, jeśli chodzi o Port Lotniczy Wrocław. Na razie ta napięta sytuacja na Bliskim Wschodzie nas i naszych pasażerów bezpośrednio nie dotyka
- przekazał nam Bartosz Wiśniewski, rzecznik prasowy Portu Lotniczego we Wrocławiu.
Ewakuacja i alarm na Cyprze. Co się stało w Pafos?
Jak donosi cypryjski portal knews.kathimerini.com.cy, przyczyną zamieszania był alarm dotyczący możliwego zagrożenia ze strony bezzałogowych statków powietrznych (dronów). Władze podjęły decyzję o natychmiastowej ewakuacji Międzynarodowego Portu Lotniczego w Pafos oraz o zamknięciu przestrzeni powietrznej nad obiektem. Podkreślono, że do wczesnego popołudnia nie odnotowano żadnego ataku, a podjęte kroki miały charakter prewencyjny. Służby bezpieczeństwa cały czas analizują sytuację.
Wzmożone środki ostrożności i apel ambasady USA
Problem nie dotyczył wyłącznie lotniska. Ze względów bezpieczeństwa tymczasowo zamknięto również kilka popularnych stanowisk archeologicznych w dystrykcie Limassol, w tym Kurion, Sanktuarium Apollina Hylatesa i Zamek Kolossi.
W związku z napiętą sytuacją Ambasada USA w Nikozji wydała specjalne ostrzeżenie dla swoich obywateli, apelując o zachowanie szczególnej czujności. W komunikacie zalecono, by w przypadku usłyszenia syren lub eksplozji natychmiast szukać schronienia, najlepiej na najniższym poziomie budynku, z dala od okien. Zaostrzone środki bezpieczeństwa wprowadzono zaledwie dzień po ataku dronów na brytyjską bazę RAF Akrotiri, co pokazuje, jak napięta jest sytuacja w regionie. Władze Cypru apelują jednak o spokój, podkreślając, że wszystkie działania mają na celu zapewnienie bezpieczeństwa publicznego.