Świdnica. Śmierć 46-latka podczas policyjnej interwencji. Mężczyzna znęcał się nad rodziną!

i

Autor: SEBASTIAN WIELECHOWSKI/ SUPER EXPRESS, SHUTTERSTOCK, grafika RN

Policjanci użyli siły

Świdnica. Śmierć 46-latka podczas policyjnej interwencji. Mężczyzna znęcał się nad rodziną!

2022-07-28 19:04

Dramatyczne wydarzenia w Świdnicy (woj. dolnośląskie). W jednym z mieszkań doszło do awantury między małżonkami. Na miejsce wezwano policję, która musiała obezwładnić agresywnego 46-latka. Chwilę później mężczyzna zmarł. Śledztwo w sprawie wszczęła prokuratura.

W środę (27 lipca) po godz. 20:30 policjanci z Komedy Powiatowej Policji w Świdnicy zostali wezwani do jednego z mieszkań na terenie gminy, gdzie miała miejsce awantura domowa. Ze zgłoszenia wynikało, że mocno nietrzeźwy mężczyzna jest agresywny, bije żonę a w mieszkaniu jest małe dziecko, którego życie i zdrowie również może być zagrożone. Na miejscu funkcjonariusze zastali pobitą kobietę, która – jak podała policja - miała widoczne ślady krwi na odzieży, a mężczyzna cały czas zachowywał się agresywnie. - Podczas interwencji sprawca przemocy był bardzo pobudzony, nie reagował na polecenia wydawane przez funkcjonariuszy, a rodzina była zastraszona. Policjantka po rozmowie z przebywającą w mieszkaniu kobietą, wspólnie z drugim funkcjonariuszem, podjęli decyzję o izolacji prewencyjnej agresora i wdrożeniu procedury Niebieskiej Karty - przekazała mł. asp. Magdalena Ząbek, oficer prasowa KPP w Świdnicy.

Policjantka podkreśliła, że 46-latek zachowywał się irracjonalnie, stawiał czynny oraz bierny opór, a także atakował funkcjonariusza m.in. odpychając go, co doprowadziło do jego upadku. - Policjanci zmuszeni byli użyć zgodnie z prawem środków przymusu bezpośrednio, stosując ich odpowiednią gradację. Najpierw zastosowane zostały chwyty obezwładniające, które okazały się nieskuteczne z uwagi na dużą posturę mężczyzny i ciągły opór. Następnie funkcjonariusz użył pałki służbowej, uderzając w umięśnione części uda, ale to też nie doprowadziło do uspokojenia się agresywnego mężczyzny. Funkcjonariusz użył następnie ręcznego miotacza pieprzu"- relacjonowała Ząbek dodając, że 46-latek nadal nie stosował się do poleceń, ale po chwili przykląkł i stosując bierny opór twierdził, "że nigdzie nie pójdzie".

Gdy mundurowi podjęli próbę założenia kajdanek i założyli je już na jedną z rąk, mężczyzna wyraźnie osłabł i nastąpiło jego omdlenie. - Chwilę później ustały czynności życiowe i policjanci przystąpili do reanimacji, którą przejęli wezwani na miejsce ratownicy medyczni. Czynności życiowych, jak się okazało schorowanego mężczyzny, nie udało się przywrócić i niestety zmarł – przekazała oficer prasowa świdnickiej policji.

Dodała, że w związku ze zdarzeniem powiadomiono miejscową prokuraturę, funkcjonariuszy z policyjnych komórek kontrolnych oraz Biura Spraw Wewnętrznych Policji. Jak podała KPP w Świdnicy, "dotychczasowe ustalenia nie wskazują, aby policjanci przyczynili się swoim działaniem do zgonu mężczyzny, a podejmowane czynności zakwalifikowane zostały, jako zgodne z obowiązującymi przepisami".

Śmierć 46-latka. Prokuratura wszczęła śledztwo

Śledztwo w sprawie wszczęła świdnicka prokuratura. Jak poinformował PAP Prokurator Rejonowy w Świdnicy Marek Rusin prowadzone jest ono w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci mężczyzny oraz ewentualnego przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy policji. - Dokonamy oceny prawno-karnej interwencji pod kątem użycia środków przymusu bezpośredniego oraz będziemy ustalali, czy pomiędzy tą interwencją i działaniami policjantów a zgonem istnieje związek przyczynowy – wyjaśnił.

- Na tym etapie potwierdziliśmy, że policjanci zasadnie pojechali na interwencję. Siostra pokrzywdzonej zadzwoniła, że jej mąż miał ją pobić i rzeczywiście na miejscu funkcjonariusze ujawnili, że kobieta posiada pewne obrażenia ciała, a na koszulce ma krew. Sama pokrzywdzona potwierdziła, że została pobita przez swojego męża. Z zeznań świadków wynika również, że mężczyzna był mocno nietrzeźwy, jednak to zostanie potwierdzone dopiero wynikami badań krwi. Z relacji wynika też, że mężczyzna zachowywał się agresywnie, nie wykonywał poleceń policjantów, jednego policjanta odepchnął, stąd też funkcjonariusze zastosowali środki przymusu bezpośredniego – powiedział prok. Rusin wskazując, że to, czy interwencja była prawidłowa i czy doszło do naruszenia prawa wykaże dopiero śledztwo.

Sekcja zwłok mężczyzny została zaplanowana na poniedziałek.

Najpierw sprzeczka, później śmierć 32-latki. Tragedia na Lubelszczyźnie