Szokujące zgłoszenie pod Wrocławiem. Nurek zobaczył pod wodą kobiecą rękę?

Wieczorna akcja służb w Jelczu-Laskowicach pod Wrocławiem rozpoczęła się od zgłoszenia nurka, który twierdził, że pod wodą dostrzegł kobiecą rękę. Na miejsce skierowano ratowników, strażaków i policję. Poszukiwania trwały do późnych godzin nocnych.

Wieczorne zgłoszenie dotyczące możliwego odnalezienia ludzkich szczątków postawiło w stan gotowości służby ratunkowe w Jelczu-Laskowicach pod Wrocławiem. Informacja przekazana przez nurka doprowadziła do szeroko zakrojonych działań z udziałem ratowników wodnych, strażaków i policjantów.

Zgłoszenie od nurka postawiło służby na nogi

Jak poinformowała Wodna Służba Ratownicza, zgłoszenie wpłynęło we wtorek wieczorem za pośrednictwem Centrum Powiadamiania Ratunkowego we Wrocławiu. Według przekazanych informacji mężczyzna nurkujący w jednym z jelczańskich stawów miał zauważyć pod wodą coś, co przypominało kobiecą rękę.

- Kobieca ręka pod wodą - działania poszukiwawcze w Jelczu-Laskowicach. Wczoraj o godzinie 20:38 ratownicy dyżurni WSR otrzymali zgłoszenie z Centrum Powiadamiania Ratunkowego we Wrocławiu z prośbą o udanie się do Jelcza-Laskowic pod Wrocławiem. Nurkujący w tamtejszym stawie mężczyzna poinformował, że pod wodą zauważył kobiecą rękę

- czytamy w komunikacie Wodnej Służby Ratowniczej.

Do akcji skierowano specjalistyczny sprzęt

Na miejscu rozpoczęto działania poszukiwawcze z wykorzystaniem specjalistycznego wyposażenia. Ratownicy sprawdzali zbiornik przy pomocy sonaru, a do akcji włączono również Specjalistyczną Grupę Ratownictwa Wodno-Nurkowego z Wrocławia, która użyła urządzenia AquaEye do przeszukania dna.

- Na miejscu działania prowadziły: zespół ratowników Wodnej Służby Ratowniczej, który przeprowadził sonarowanie zbiornika, Specjalistyczna Grupa Ratownictwa Wodno-Nurkowego 301-71 z Wrocławia, sprawdzająca dno przy użyciu urządzenia AquaEye, a także inne zastępy Państwowej Straży Pożarnej, Ochotniczych Straży Pożarnych oraz Policja

- poinformowała Wodna Służba Ratownicza:

Jak informuje portal tuolawa.pl, mężczyzna nurkował rekreacyjnie razem z żoną w pierwszym jelczańskim stawie. To właśnie podczas zanurzenia miał dostrzec pod wodą obiekt przypominający ludzką rękę. Z informacji portalu wynika również, że policja sprawdzała, czy ktokolwiek zgłaszał zaginięcie osoby lub widział zdarzenie nad wodą. Funkcjonariusze rozmawiali z osobami przebywającymi w okolicy, jednak nie udało się znaleźć świadków ani potwierdzić, by w tym miejscu doszło do utonięcia.

Poszukiwania zakończyły się bez odnalezienia ciała

Kilkugodzinna akcja prowadzona przez służby nie doprowadziła do odnalezienia ani ciała, ani obiektu przypominającego ludzką rękę.

- W wyniku przeprowadzonych działań poszukiwawczych nie odnaleziono żadnego ciała ani domniemanej ręki. Około północy decyzją Kierującego Działaniem Ratowniczym (KDR) zakończono akcję

- przekazała Wodna Służba Ratownicza

Według portalu tuolawa.pl w miejscu wskazanym przez nurka wyłowiono uszkodzoną pomarańczową bojkę. Niewykluczone, że to właśnie ten przedmiot, widziany pod wodą w ograniczonej widoczności, został błędnie zinterpretowany jako ludzka ręka.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki