Tirem pod prąd na autostradzie A4! "Głos powiedział mu, że ma jechać, więc ruszył"

Policjanci bolesławieckiej drogówki zatrzymali pijanego kierowcę samochodu ciężarowego, który znalazł się na pasie zjazdowym autostrady A4, ale w przeciwnym kierunku ruchu. Prowadzący pojazd miał 3 promile alkoholu w organizmie.

Chciał wjechać ciężarówką pod prąd na autostradę
Autor: Archiwum serwisu Chciał wjechać ciężarówką pod prąd na autostradę

W niedzielę popołudniu dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Bolesławcu otrzymał informację, że na autostradzie A4 w kierunku Wrocławia jedzie pod prąd samochód ciężarowy. W związku z tym natychmiast we wskazany rejon skierowano patrol policyjny, który był na miejscy już po 4 minutach.

>>> Obrońca zwierząt spędził na dołku 40 godzin! "Cena za miłość do zwierząt"

Gdy funkcjonariusze zbliżali się do miejsca wskazanego w zgłoszeniu zobaczyli samochód ciężarowy na pasie zjazdowym na autostradę. Pojazd był ustawiony przodem w przeciwnym kierunku niż odbywał się ruch na drodze. Kiedy pojazd ruszył na wstecznym biegu mundurowi nie mieli wątpliwości, że kierowca nie wie co robi i jeden z policjantów szybko wyskoczył z radiowozu i pobiegł, aby powstrzymać prowadzącego przed kolejnymi manewrami.

Kierujący został zatrzymany. Okazał się nim 47-letni mieszkaniec województwa mazowieckiego, który w organizmie miał 3 promile alkoholu. Mężczyzna twierdził, że dzień wcześniej spożywał alkohol i kiedy się przebudził jakiś głos powiedział mu, że ma jechać więc ruszył nie patrząc na to, że w złym kierunku.

Zatrzymany to zawodowy kierowca, który ma uprawnienia do kierowania prawie wszystkimi pojazdami. 47-latkowi grozi utrata prawa jazdy na co najmniej 3 lata, kara pozbawienia wolności oraz surowe konsekwencje finansowe.

Czytaj także: Mieszkał w Niemczech, kradł na Dolnym Śląsku. Złodziej rajdówki za milion złotych złapany!

Zobacz WIDEO:

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki