Tutaj trafiają listy do Świętego Mikołaja. Elfy ze Srebrnej Góry na każdy starają się odpisać!

2020-12-04 12:48 mar
Biuro Listów Świętego Mikołaja w Srebrnej Górze
Autor: Tomasz Golla

Nie wszyscy wiedzą, że Święty Mikołaj ma swoje biuro na Dolnym Śląsku. To właśnie do Srebrnej Góry trafiają listy nie tylko z całej Polski, ale i świata, kierowane do Świętego Mikołaja. Rezydujące w biurze Elfy na każdy list starają się odpisać. W zeszłym roku odpowiedzi doczekało się 2,5 tys. dzieci i dorosłych. Wszystko wskazuje na to, że w tym roku rekord ten zostanie pobity.

Zastanawialiście się kiedyś, gdzie trafiają listy wysyłane do Świętego Mikołaja? Listy bez konkretnego adresu, bo przecież każdy listonosz powinien wiedzieć, gdzie mieszka Mikołaj? Otóż każdy taki list kierowany jest do Mikołajowa, a dokładnie do Biura Listów Świętego Mikołaja w Srebrnej Górze na Dolnym Śląsku. To tutaj każdego roku przychodzą tysiące listów od dzieci, młodzieży i dorosłych.

Święty Mikołaj mieszka w Srebrnej Górze

Co roku w biurze zbierają się Elfy-wolontariusze i mozolnie starają się odpisać na wszystkie listy. Ręcznie zaadresowane listy, ozdobione świątecznymi naklejkami i pieczęcią Mikołaja trafiają następnie do zaskoczonych i przeszczęśliwych dzieci i dorosłych.

- W zeszłym roku biuro listów odpisało na blisko 2,5 tys. przesyłek, które dzieci, młodzież, ale i dorośli kierują do nas, wierząc w Świętego Mikołaja i wierząc, że te listy zostaną przeczytane - mówi Jarosław Rudnicki, dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury, Sportu i Rekreacji w Stoszowicach z siedzibą w Srebrnej Górze.

Tegoroczna akcja odpisywania na listy do Świętego Mikołaja zapowiada się rekordowo. Epidemia koronawirusa sprawiła, że w tym roku przesyłek przychodzi dużo więcej. Do 3 grudnia wolontariusze odpisali już na 1700 listów, a do końca akcji pozostało jeszcze dużo czasu.

Skąd wziął się pomysł na całą akcję?

- Kilka lat temu jedna z mieszkanek sołectwa Mikołajów dostała list adresowany do Świętego Mikołaja. Postanowiła na niego odpisać i w kolejnym roku okazało się, że tych listów przyszło dużo, dużo więcej – opowiada Jarosław Rudnicki.

Akcja szybko rozprzestrzeniła się na całą Polskę, ale nie tylko. Listy przychodzą bowiem niemal z całej Europy i wielu zakątków świata, w tym m.in. Tajlandii, Chin, Filipin czy Australii. O co proszą dzieci, młodzież i dorośli w listach? Tradycyjnie o prezenty – klocki, lalki, samochodziki – ale też o zdrowie i o to, by epidemia jak najszybciej się skończyła. Nie brakuje też podarków dla samego Mikołaja i jego pomocników.

Akcja wysyłania listów to nie tylko duże wyzwanie organizacyjne, ale też finansowe. Kilka tysięcy listów, na które trzeba odpisać, to co najmniej kilkanaście tysięcy złotych, które trzeba uzbierać na znaczki. Aby w tym roku żaden list do Świętego Mikołaja nie został bez odpowiedzi, organizatorzy akcji zorganizowali internetową zbiórkę. Do zrzutki na znaczki możecie dorzucić się TUTAJ.