Urlop 2026. Gdzie jechać, żeby nie zbankrutować? Tutaj ceny mogą zaskoczyć

2026-05-12 13:13

Choć zainteresowanie urlopem w Polsce wyraźnie rośnie, ceny noclegów w wielu popularnych miejscach wcale nie poszybowały w górę. Jak wynika z danych Travelist.pl, kluczowe znaczenie ma dziś nie tylko kierunek wyjazdu, ale przede wszystkim termin i standard pobytu. To właśnie ten szczegół może zdecydować o tym, ile zapłacimy za urlop w 2026 roku.

Gdzie na urlop w 2026 roku? Ceny nad Bałtykiem lecą w dół

Organizacja wypoczynku w kraju często kojarzy się z dużymi wydatkami, jednak nadchodzący sezon 2026 przynosi nie lada zaskoczenie w branży turystycznej. Każdy, kto uważa, że polskie morze zawsze oznacza najwyższe koszty, powinien zweryfikować swoje poglądy. Z opublikowanego raportu serwisu Travelist.pl wynika, że kluczem do zachowania pieniędzy w portfelu jest właściwy wybór docelowego miejsca podróży. Co ciekawe, w lokalizacjach cieszących się największym zainteresowaniem turystów, ceny wbrew pozorom uległy obniżeniu.

- Tegoroczne wakacje w Polsce naturalnie upłyną pod znakiem wypoczynku nad wodą. Jak wynika z danych Travelist.pl, Bałtyk odpowiada obecnie za połowę letnich rezerwacji, a liczba pobytów nad morzem jest o 13 proc. wyższa niż rok temu. Mimo większego popytu na wypoczynek w kraju średnia cena noclegu w hotelach 3-5* utrzymuje się na ubiegłorocznym poziomie i wynosi 670 zł za dobę. Co istotne, na wakacje wciąż można znaleźć szeroki wybór ofert: od 390 zł za noc nad morzem, 330 zł w górach i od 280 zł w miastach dla dwóch osób

- zaznacza rzecznik prasowy platformy Travelist.pl, Eugeniusz Triasun.

Tanie noclegi nad morzem. Świnoujście i Jarosławiec kuszą stawkami

Prawdziwym hitem nadchodzących miesięcy okazuje się wybrzeże Morza Bałtyckiego. Mimo że chęć wyjazdu na północ wzrosła o 13 procent, to koszt jednego dnia w hotelu zmniejszył się o równe 10 procent względem zeszłego roku. Aktualnie średnia kwota za dobę oscyluje wokół 748 złotych. 

Przykładowo w Świnoujściu lipcowy pobyt dla dwojga można znaleźć w cenie od 579 zł, podczas gdy w sierpniu stawki spadają nawet do 539 zł. Jeszcze bardziej atrakcyjne warunki oferuje Jarosławiec. W tej nadmorskiej miejscowości pary mogą zarezerwować nocleg w sierpniu już od 386 zł za dobę.

- Spadek cen i wciąż dostępne oferty wyjazdów wakacyjnych nad Bałtyk sprawiają, że hotele w większym stopniu konkurują o gości lokalizacją, standardem, pakietami pobytowymi, dostępem do stref wellness czy atrakcjami dla dzieci. Dla podróżnych to pozytywny sygnał, bo przy większym wyborze łatwiej znaleźć pobyt dopasowany do budżetu

- komentuje przedstawiciel serwisu.

Wzrost kosztów urlopu w górach. Gdzie wciąż jest tanio?

Odmienna sytuacja panuje na południowych krańcach Polski. Entuzjaści górskich wycieczek muszą liczyć się z głębszym sięgnięciem do kieszeni. Według statystyk Travelist.pl, wydatki na południu wzrosły o 12 procent w skali roku, co zauważalnie osłabiło zapał do rezerwacji w tamtym regionie. Mimo ogólnej fali podwyżek, uważni podróżni nadal mogą znaleźć przystępne cenowo miejsca. Warto zwrócić uwagę na takie miejscowości jak Ustroń czy Szczyrk, gdzie stawki za noc dla dwóch osób rozpoczynają się w przedziale od 330 do 360 zł.

Z czego wynika stała popularność górskich kurortów, nawet w obliczu rosnących rachunków za pobyt?

- Góry pozostają atrakcyjnym wyborem zwłaszcza dla tych osób, które nie chcą uzależniać całego wyjazdu od pogody. W przeciwieństwie do plażowego wypoczynku, tutaj łatwiej elastycznie zaplanować podróż: jednego dnia wybrać się na szlak, trasę rowerową czy spacer, a przy gorszych warunkach skorzystać z term, basenu lub innych hotelowych atrakcji. Taka różnorodność w ostatnich sezonach wzmacniała pozycję gór jako alternatywy dla Bałtyku, zarówno wśród rodzin, jak i osób szukających aktywnego, ale komfortowego urlopu

- argumentuje Triasun.

Wakacje w mieście. City break ratuje portfele turystów

Osoby z mniejszym budżetem finansowym, które chcą zasmakować wakacyjnego relaksu, powinny wziąć pod uwagę wypoczynek w głównych ośrodkach miejskich w Polsce. Choć zaledwie 7 procent rodaków uwzględnia metropolie w swoich planach urlopowych, to właśnie tam kryją się największe oszczędności. Średnia cena noclegu w aglomeracjach wynosi około 500 złotych, ale można znaleźć znacznie korzystniejsze opcje. W Krakowie, wynajęcie pokoju dla pary to koszt rzędu zaledwie 280 zł, natomiast dla rodzin - od 410 zł. Z kolei sierpniowe stawki kształtują się tam na poziomie od 330 zł do 430 zł. W stolicy koszty rozpoczynają się od 310 zł za dobę oraz 450 zł w przypadku rodziny z dwunastoletnim dzieckiem. We Wrocławiu na lipcowy urlop wydamy od 320 zł (pary) do 400 zł (rodziny). W kolejnym miesiącu, w dolnośląskiej stolicy, ceny nieznacznie spadają, wynosząc odpowiednio 310 zł oraz 380 zł.

- Poznań wypada nieco drożej: od 350 zł dla dwóch osób i od 500 zł dla rodziny w lipcu oraz od 400 zł i 500 zł w sierpniu. Ciekawą alternatywą dla największych metropolii może być Nałęczów, gdzie ceny zaczynają się od 330 zł dla pary i 440 zł dla rodziny w lipcu oraz od 350 zł i 460 zł w sierpniu

- wynika z opracowania udostępnionego przez platformę turystyczną.

Przedstawione dane udowadniają, że spędzenie taniego urlopu w 2026 roku zależy przede wszystkim od naszej elastyczności oraz umiejętnego wyboru miejsca docelowego.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki