We Wrocławiu urodziły się czworaczki. Ojcu grozi deportacja! " Straż Graniczna wbiła..."

2021-09-25 13:57
Wielkie szczęście, ale i ogromny strach. Czy czworaczki z Wrocławia zobaczą tatę?
Autor: pixabay.com, CC0 fot. lallasamm /zdjęcie ilustracyjne

Wielkie wydarzenie we wrocławskim szpitalu, ale i strach rodziców o "jutro". Mężowi Mariny, Oleksijowi grozi deportacja z Polski. Oboje martwią się o losy rodziny.

Wojewódzki Szpital Specjalistyczny we Wrocławiu poinformował o narodzinach czworaczków. Cała czwórka to chłopcy, którzy przyszli na świat 20 września 2021 r. po godzinie 12:00. Dla szpitala to wielkie wydarzenie, bo był to pierwszy poród czworaczków, który odebrali lekarze z tej placówki. Rodzice, pochodzące z Ukrainy małżeństwo, przeżyli sporo stresu, bo każda ciąża mnoga jest zagrożona i wymaga specjalistycznej opieki. Na szczęście poród przebiegł bez komplikacji. "Dzieci urodziły się po ukończeniu 30-tego tygodnia ciąży poprzez cesarskie cięcie, w ciągu zaledwie kilku minut" - poinformował szpital. Rodzice odetchnęli z ulgą, ale tylko na chwilę, bo sen z powiek od jakiegoś czasu spędzała im jeszcze jedna sprawa: czy dzieci zobaczą tatę? Mężowi Mariny, Oleksijowi grozi deportacja z Polski. Oboje martwią się o losy rodziny.

W Łodzi urodziły się trojaczki.

- Polska Straż Graniczna przyjechała na kontrolę do firmy, w której pracowałem. Odkryli, że nie miałem ważnego prawa do wykonywania pracy, który nam, obcokrajowcom, wydają urzędy wojewódzkie. Niestety, ten dolnośląski jest pod tym względem wyjątkowo niewydolny. Z doświadczenia wiem, że na pozwolenie pobytu, jego przedłużenie czy na zezwolenie na pracę w Polsce czeka się całymi miesiącami. To jest po prostu gehenna. Zapłaciłem więc trzy tysiące kary, a i tak do paszportu Straż Graniczna wbiła mi pieczątkę z nakazem deportacji - opowiadał w rozmowie z Onetem.

Marina i Oleksij mieszkają w Polsce od 6 lat, mają jeszcze 16-letniego syna. Jak opowiadali w rozmowie z Onetem, nie chcieli dłużej mieszkać na Ukrainie, bo życie tam jest bardzo ciężkie. Oleksij nie wyobraża sobie zostawić teraz żony. "Jak miałaby dać sobie radę z opieką nad czworaczkami? Po porodzie będzie przecież osłabiona. A ja muszę zarabiać, bo czeka nas ogrom wydatków - mówi zrozpaczony.

Mężczyzna zwrócił się o pomoc do prawników, którzy twierdzą, że ma spore szanse na uchylenie decyzji o deportacji.

Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE