Załamanie pogody jest tuż za rogiem! Zapomnijcie o letnich warunkach. Nie ma złudzeń

Koniec ze słońcem i wysokimi temperaturami. Już w najbliższych dniach czeka nas gwałtowne załamanie pogody. Synoptycy nie mają wątpliwości - nadciąga silny wiatr, opady deszczu, a nawet burze. Sprawdźcie, gdzie i kiedy pogoda będzie najgorsza.

Eksperci ostrzegają: idzie załamanie pogody!

Ciepłe i słoneczne dni, które towarzyszyły nam w ostatnim czasie, wkrótce staną się tylko wspomnieniem. Nad Polskę nadciąga front atmosferyczny, który przyniesie dynamiczną i zdecydowanie mniej przyjemną aurę. Specjaliści nie pozostawiają złudzeń – czas przygotować się na jesienną szarugę. Sieć Obserwatorów Burz w swoim komunikacie ostrzega przed nadchodzącymi zmianami.

- Więcej dynamiki w pogodzie, opady deszczu, silny wiatr i możliwe burze. Przed nami zmiany w pogodzie. Złota, polska jesień ustąpi miejsca tej bardziej dynamiczniej i pochmurnej wersji trwającej pory roku. Pojawią się tak wyczekiwane opady deszczu, ale także silny wiatr (w północnej części Polski). Niewykluczone, że wystąpią także burze

- informuje Sieć Obserwatorów Burz. 

Silny wiatr i wyraźne ochłodzenie

Jednym z najbardziej odczuwalnych skutków zmiany pogody będzie silny wiatr, zwłaszcza na północy kraju. Jak informują Obserwatorzy Burz, jego porywy mogą być naprawdę mocne.

- Spodziewamy się także silnego wiatru, zwłaszcza w północnej części kraju. Tu w porywach zobaczymy do 70/80 km/h, a najmocniej wiać będzie na Wybrzeżu. Możliwe, że punktowo powieje mocniej

- zapowiadają. 

Wraz z frontem atmosferycznym napłynie do nas znacznie chłodniejsza masa powietrza. Już w piątek termometry pokażą maksymalnie od 12 do 15 stopni Celsjusza, co będzie wyraźnym spadkiem w porównaniu z ostatnimi dniami.

Deszcz, a nawet burze. Czy to koniec suszy?

Wielu z nas czeka na opady, jednak synoptycy studzą entuzjazm. Deszcz pojawi się w czwartek i sobotę, ale nie rozwiąże problemu suszy. 

- Pojawi się także deszcz. Padać będzie w czwartek - miejscami nieco mocniej. Nie będą to jednak opady intensywne, ani w żaden, długofalowy sposób poprawiające sytuację hydrologiczną. Trwająca susza niestety nie odpuści. Deszcz, a być może i burze będą się mogły pojawić także w sobotę

- informuje Sieć Obserwatorów Burz. 

Co nas czeka według IMGW?

Szczegółowa prognoza Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej potwierdza nadchodzące załamanie aury. Już z czwartku na piątek odczujemy wyraźną zmianę. Temperatura maksymalna spadnie do zaledwie 12-15 stopni, a na Podhalu będzie jeszcze chłodniej, bo około 10 stopni. Towarzyszyć nam będzie silny, porywisty wiatr, który nad morzem może osiągać w porywach nawet 80 km/h. Na północy i południowym wschodzie pojawią się przelotne opady deszczu.

Weekend nie przyniesie poprawy. Sobota będzie pochmurna, z opadami deszczu w centrum, na zachodzie i północy kraju. W nocy na Podhalu temperatura może spaść do około 0°C. W dzień termometry wskażą od 13 do 18 stopni. Niedziela upłynie pod znakiem przelotnych opadów deszczu w całej Polsce, a temperatura maksymalna wyniesie od 11 do 16 stopni. Wiatr nad morzem nadal będzie dość silny, w porywach do 65 km/h.

Początek nowego tygodnia przyniesie pewne zróżnicowanie. W poniedziałek na południowym wschodzie i w centrum kraju pojawią się większe przejaśnienia, jednak na północy i zachodzie wciąż będzie padać. Nocą w kotlinach Sudetów temperatura przy gruncie może spaść do 0 st. C. We wtorek na południu zrobi się znacznie pogodniej, miejscami nawet bezchmurnie, podczas gdy północ kraju pozostanie w strefie chmur i przelotnych opadów. Uwaga na nocne przymrozki - na Podhalu termometry wskażą około 1 st. C, a w kotlinach Sudetów przy gruncie temperatura może spaść do -2 st. C. W ciągu dnia temperatury będą się wahać od 12 do 17 stopni.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki