Zbudują ścieżkę rowerową za miliony, żeby potem zniknęła? Afera we Wrocławiu

2026-08-20 14:54

Ponad 6,5 miliona złotych będzie kosztować nowa trasa dla rowerzystów z Wrocławia do Wysokiej. Projekt wywołuje emocje, ponieważ w przyszłości w tym samym miejscu planowane jest torowisko tramwajowe. Urzędnicy wyjaśniają.

Wrocław i Gmina Kobierzyce wspólnie realizują projekt, który budzi wśród mieszkańców emocje. Chodzi o wytyczenie trasy rowerowej wzdłuż ulicy Ołtaszyńskiej, łączącej stolicę Dolnego Śląska z leżącą tuż pod miastem Wysoką. Ten krótki, niespełna kilometrowy odcinek pochłonie z kieszeni podatników ponad 6,5 miliona złotych. Na miejscu pracują już robotnicy i wycięto pierwsze drzewa, ale nad całym przedsięwzięciem krąży widmo problemów.

Głównym powodem są miejskie plany dotyczące budowy nowej trasy tramwajowej na Ołtaszyn. Zgodnie z zapowiedziami, do 2032 roku nowe torowisko ma powstać dokładnie na tej samej trasie, gdzie teraz budowana jest ścieżka dla rowerzystów. To oznacza w praktyce, że rowerowa infrastruktura, której ukończenie zaplanowano na końcówkę 2026 roku, może przetrwać w tym kształcie zaledwie kilka lat.

Mieszkańcy Wrocławia oceniają inwestycję. Wskazują na jeden problem

Koncepcja tworzenia infrastruktury rowerowej w miejscu przyszłego przebiegu tramwaju budzi spory sceptycyzm wśród lokalnej społeczności. Podczas rozmowy z reporterką Radia Eska wrocławianie wprost wyrazili swoje duże wątpliwości.

"Dla mnie fajniej, bo bezpieczniej z dziećmi na rowerze, ale obok jest też ścieżka, z której korzystamy, także nie wiem, czy potrzebne." - mówi jedna z mieszkanek. 

Część rozmówców kładzie z kolei nacisk na miejskie priorytety inwestycyjne i fatalny stan nawierzchni dla samochodów w wielu punktach miasta.

"Jeżdżę rowerem, ale uważam, że stan dróg we Wrocławiu jest fatalny i robienie dróg rowerowych zamiast naprawienie infrastruktury drogowej to jest pomyłka" - przyznaje kolejna osoba. 

"Nie jestem zadowolona jako mieszkanka Wysokiej. Uważam, że jest niepotrzebna rzecz, tym bardziej że jest ścieżka pieszo-rowerowa na Partynicach i uważam, że to jest nie trafiona inwestycja" - twierdzo następna osoba, z którą rozmawiała reporterka Radia Eska. 

Budowa trasy do Wysokiej. Urzędnicy zabierają głos

Przedstawiciele wrocławskiego magistratu bronią kosztownego projektu, tłumacząc to naglącymi potrzebami lokalnej społeczności. Choć urzędnicy nie ukrywają, że w perspektywie czasu część infrastruktury może ulec zniszczeniu, stanowczo zaznaczają, że do uruchomienia komunikacji tramwajowej pozostało jeszcze mnóstwo czasu.

- Drogi rowerowej potrzebujemy już dziś, w związku z czym bardzo możliwe, że kiedyś, kiedy powstanie tramwaj, część z tych prac, które teraz wykonamy, będą w jakiś sposób pracami straconymi, bo gdzieś w części tej drogi rowerowej będzie szło torowisko. Natomiast to jest kwestia pewnie około 10 lat, jeśli nie więcej

- takie stanowisko przedstawił w wywiadzie dla Radia Eska Tomasz Sikora, reprezentujący wydział komunikacji społecznej Urzędu Miejskiego Wrocławia.

Najbliższa dekada pokaże, czy wielomilionowy wydatek był tylko tymczasowym luksusem, czy jednak rozwiązaniem na lata.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki