Spis treści
41-letni Polak zatrzymany na autostradzie A4
Wszystko rozegrało się w minioną sobotę po południu. Funkcjonariusze niemieckiej policji federalnej realizowali standardowe czynności sprawdzające na przejściu Jędrzychowice–Ludwigsdorf, na niemieckim odcinku autostrady A4. Po zweryfikowaniu tożsamości 41-letniego podróżnego z Polski błyskawicznie wyszło na jaw, że figuruje on w rejestrach jako osoba poszukiwana przez wymiar sprawiedliwości.
– Podczas kontroli ustaliliśmy, że wobec mężczyzny istnieje aktywny nakaz aresztowania. Nie było wątpliwości, że musi trafić do zakładu karnego – poinformował Danilo Weise z policji federalnej w Ludwigsdorf.
Wyrok za paserstwo sprzed lat. Polak wrócił do Niemiec
Mundurowi szybko zweryfikowali przeszłość zatrzymanego. Okazało się, że w 2017 roku usłyszał on wyrok dwóch lat pozbawienia wolności za przestępstwo paserstwa. Po odbyciu fragmentu wymierzonej kary mężczyzna został oficjalnie deportowany do ojczyzny, a tamtejsze służby były przekonane, że prędko nie pojawi się on ponownie na ich terytorium.
Podróżny zaryzykował jednak kolejny wjazd za zachodnią granicę. Najwyraźniej nie zdawał sobie sprawy, że w policyjnych bazach danych wciąż posiada status osoby, która ma do odsiadki spory fragment zasądzonego wcześniej wyroku.
– Mężczyzna próbował ponownie wjechać do Niemiec, ale obowiązujące decyzje są jednoznaczne. Pozostałą część kary musi odbyć w całości – dodał Weise.
307 dni w celi. Niemiecka policja ostrzega podróżnych
Bezpośrednio po zakończeniu działań na autostradzie mężczyzna został przewieziony do pobliskiego zakładu karnego. Spędzi tam teraz równe 307 dni, ponieważ dokładnie taki wymiar czasu pozostał mu do pełnego uregulowania długu wobec wymiaru sprawiedliwości.
Przedstawiciele niemieckich organów ścigania przypominają, że wzmożone weryfikacje na przejściach granicznych służą przede wszystkim wyłapywaniu osób, które próbują powrócić na terytorium kraju ignorując urzędowe zakazy wjazdu czy niewykonane jeszcze wyroki.
