29-letni policjant z Bolesławca zginął od strzału w głowę. Sąd zdecyował

2026-09-26 13:49

Dramatyczny finał interwencji policyjnej pod Bolesławcem. 29-letni sierż. szt. Natan Sieroń, który otrzymał postrzał w głowę, zmarł w piątek w placówce medycznej. Sąd zdecydował już o trzymiesięcznym areszcie dla 33-latka podejrzanego o pociągnięcie za spust. Prokuratorzy zapowiadają zaostrzenie zarzutów z usiłowania zabójstwa na morderstwo.

Włączone niebieskie sygnały świetlne radiowozu. Na wstawce zdjęcie zmarłego sierż. Natana Sieronia z SE Wrocław.
Autor: Polska Policja/ Facebook

Śmierć 29-letniego policjanta z Bolesławca po postrzale w głowę

Do tragicznej w skutkach interwencji doszło w czwartek, 24 września, w okolicach godziny 11. Na terenie jednej z posesji w Kraśniku Górnym funkcjonariusze z bolesławieckiej komendy prowadzili czynności wobec 33-latka podejrzewanego o dokonywanie kradzieży.

Sytuacja błyskawicznie wymknęła się spod kontroli, gdy nagle padł strzał. Z ustaleń organów ścigania wynika, że napastnik wycelował z pistoletu samopowtarzalnego Browning HP kaliber 9 mm prosto w jednego z mundurowych i oddał strzał z ostrej amunicji.

Kula trafiła policjanta w głowę, powodując niezwykle rozległe obrażenia. Mężczyzna został w stanie krytycznym przetransportowany do placówki medycznej, jednak lekarzom nie udało się uratować jego życia.

O tragicznej śmierci funkcjonariusza poinformowała w piątkowy wieczór Komenda Główna Policji. Zmarły to 29-letni sierż. szt. Natan Sieroń, który na co dzień służył w Komendzie Powiatowej Policji w Bolesławcu.

Z ogromnym bólem przyjęliśmy wiadomość o śmierci sierż. Natana Sieronia, 29-letniego policjanta Komendy Powiatowej Policji w Bolesławcu, który został postrzelony podczas wykonywania obowiązków służbowych w Kraśniku Górnym. Odszedł, pełniąc służbę do końca - wierny słowom roty ślubowania: „nawet z narażeniem życia” - przekazała.

Zabójca sierżanta Natana Sieronia trafił do aresztu

Sprawa śmierci mundurowego błyskawicznie trafiła na wokandę bolesławieckiego sądu. W piątek śledczy oficjalnie oskarżyli 33-latka o czynną napaść na funkcjonariusza na służbie oraz usiłowanie jego zabójstwa.

Dodatkowo w dokumentacji prokuratorskiej znalazł się zarzut dotyczący posiadania broni palnej bez odpowiednich zezwoleń.

Prokurator Ewa Węglarowicz-Makowska w rozmowie z PAP przekazała, że zatrzymany złożył szczegółowe wyjaśnienia i przyznał się do zarzucanych mu czynów. To skłoniło prokuraturę do złożenia wniosku o izolację podejrzanego w postaci tymczasowego aresztu.

W sobotę bolesławiecki Sąd Rejonowy w pełni podzielił argumentację śledczych. Decyzją wymiaru sprawiedliwości 33-letni sprawca spędzi najbliższe trzy miesiące za kratami.

Zgon postrzelonego policjanta drastycznie zmienia sytuację procesową napastnika. Prokurator Węglarowicz-Makowska poinformowała, że gdy tylko akta wrócą z sądu, zarzut usiłowania morderstwa zostanie przekwalifikowany na dokonanie zabójstwa.

– Stanie się to po tym, jak akta sprawy z sądu wrócą do prokuratury – przekazała prokurator.

Zwróciła ona również uwagę na surowe konsekwencje popełnionej zbrodni, zaznaczając, że za taki czyn 33-latkowi grozi nawet dożywotni pobyt w więzieniu.

Mieszkaniec Kraśnika Górnego z kryminalną przeszłością w Niemczech

Podczas prześwietlania przeszłości 33-letniego mieszkańca Kraśnika Górnego wyszło na jaw, że ma on niezwykle bogatą kartotekę. Mężczyzna ten był wielokrotnie skazywany przez niemiecki wymiar sprawiedliwości.

Jeszcze w 2024 roku stawał przed sądem w Bautzen, gdzie odpowiadał za naruszenie przepisów. Jego sprawa dotyczyła nielegalnego handlu i przemytu broni palnej, amunicji oraz ich elementów.

Obecnie podejrzany pozostanie w izolacji przez najbliższy kwartał. W tym czasie śledczy będą kontynuować gromadzenie dowodów i wyjaśniać wszystkie okoliczności śmierci 29-letniego mundurowego.

Afera o nagie piersi w Bolesławcu. Prezydent kontra aktywistka:

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki