Spis treści
Krajowe kompleksy leśne potrafią zaskoczyć nawet doświadczonych obserwatorów przyrody. Dobitnym przykładem jest ostatnia publikacja Karkonoskiego Parku Narodowego, która wywołała spore poruszenie w sieci. Na udostępnionych fotografiach uwieczniono obiekt, który wygląda jak rekwizyt z filmu grozy. W rzeczywistości to jednak fascynujący okaz mykologiczny.
Kisielnica czarniawa w Karkonoskim Parku Narodowym
Ciemny, galaretowaty twór porastający martwe drewno to kisielnica czarniawa, znana w nauce jako Exidia nigricans. Eksperci z KPN przyznają, że specyficzna aparycja tego gatunku może wywoływać mieszane uczucia u turystów. Skojarzenia z anatomią są w tym przypadku jak najbardziej na miejscu.
„Grzyb wyglądający jak fragmenty czarnego mózgu na leżącym drewnie. To grzyb z rodzaju Exidia, najpewniej kisielnica czarniawa Exidia nigricans. Piotr Biernat zwrócił słusznie uwagę, że to nie trzęsak (Tremella). Kisielnice dawniej nazywano kisielcami a nawet wypotkami, którą to nazwę przypisywano większej liczbie galaretowatych grzybów”
- czytamy w komunikacie Karkonoskiego Parku Narodowego.
Organizm ten preferuje wilgotną aurę, ale można go spotkać w lasach przez okrągły rok. Najczęściej zasiedla martwe drewno gatunków liściastych, w szczególności brzóz, buków oraz dębów. Choć kisielnica pospolicie występuje na terenach nizinnych, to w górach pojawia się nawet na wysokości 1000 m n.p.m. Co ciekawe, jej obecność odnotowano nie tylko na Starym Kontynencie, ale również w tak odległych miejscach jak Nowa Zelandia.
Mroczne legendy o "maśle czarownic"
Nietypowy wygląd kisielnicy czarniawej od wieków pobudzał ludzką wyobraźnię, co zaowocowało powstaniem dość ponurego folkloru. W dawnej Anglii grzyb ten funkcjonował pod nazwą „masło czarownic”. Geneza tego określenia jest ściśle związana z lokalnymi przesądami.
Wierzono, że nocami wiedźmy zakradały się kraść krowie mleko, a następnie rozrzucały zrobione z niego masło. Ponieważ postać czarownicy utożsamiano z brzydotą i złem, wytworzony przez nią produkt musiał być czarny i odrażający. Zbliżone podania krążyły w Szwecji, gdzie ten sam gatunek nazywano „masłem Trolla”.
Kolejne odkrycie: kisielnica wierzbowa
Okazuje się, że karkonoskie lasy skrywają więcej takich osobliwości. Zaledwie kilka dni po prezentacji „czarnego mózgu”, przyrodnicy donieśli o zlokalizowaniu innego przedstawiciela tej grupy grzybów. Tym razem mowa o gatunku znanym jako kisielnica wierzbowa (Exidia recisa), która charakteryzuje się bursztynową barwą.
„Kolejny galaretowaty grzyb rosnący na martwych, cienkich gałązkach, tworzący bursztynowe, półprzezroczyste płatki przypominające żywicę. Należy do rodzaju Exidia, potocznie nazywanego kisielnicami. W takich warunkach najczęściej spotykana jest kisielnica wierzbowa (Exidia recisa)”
- informują pracownicy parku.
Ten gatunek również posiada niezwykłe zdolności adaptacyjne. Jego pofałdowane owocniki w okresach suszy twardnieją i kurczą się, by po opadach deszczu błyskawicznie odzyskać objętość. Leśnicy zwracają uwagę, że kisielnice pełnią kluczową funkcję w ekosystemie, odpowiadając za rozkład martwej materii organicznej.
Polecany artykuł:
„Owocniki są niewielkie, galaretowate i często przyjmują formę cienkich, pofałdowanych płatów. W czasie suszy kurczą się i twardnieją, a po deszczu ponownie pęcznieją i miękną. Kisielnice rozkładają martwe drewno i odgrywają ważną rolę w obiegu materii w ekosystemie leśnym”
- podsumowuje KPN.
Polecany artykuł: