Dantejskie sceny w pociągu. Pasażer z Wrocławia wyprowadzony w kajdankach

2026-05-04 8:23

Podróż pociągiem PKP Intercity zamieniła się w koszmar. 43-latek z Wrocławia atakował pasażerów i obsługę. Jego podróż zakończyła się w Radomiu, gdzie na peronie czekali już funkcjonariusze Straży Ochrony Kolei. Mężczyzna został obezwładniony i zakuty w kajdanki.

Dantejskie sceny w pociągu! Pasażer z Wrocławia wyprowadzony w kajdankach

i

Autor: SOK/ Materiały prasowe

Furia w pociągu do Wrocławia

Spokojna podróż pociągiem relacji Lublin Główny - Wrocław Główny została przerwana przez jednego z pasażerów. 43-letni mieszkaniec Wrocławia zaczął zachowywać się w sposób, który stwarzał realne zagrożenie dla innych. O szczegółach zdarzenia poinformował st. insp. Piotr Żłobicki ze Straży Ochrony Kolei.

- Radomscy funkcjonariusze Straży Ochrony Kolei interweniowali wobec agresywnego pasażera w jednym z pociągów pośpiesznych PKP Intercity. 43-letni mieszkaniec Wrocławia zakłócał porządek publiczny, stwarzając zagrożenie dla innych podróżnych oraz drużyny konduktorskiej

- przekazuje przedstawiciel SOK. 

Jak wynika z relacji kierownika pociągu, mężczyzna był wyjątkowo głośny, używał wulgaryzmów i zachowywał się agresywnie wobec współpasażerów i załogi. Gdy pociąg dotarł na stację Radom Główny, na awanturnika czekali już funkcjonariusze SOK. Mężczyzna nie miał jednak zamiaru się uspokoić i nie reagował na wydawane mu polecenia. 

- Po przybyciu pociągu do stacji Radom Główny funkcjonariusze Straży Ochrony Kolei ujęli awanturującego się podróżnego. Agresywny mężczyzna nie chciał podporządkować się ich poleceniom. Mundurowi zmuszeni byli użyć środków przymusu bezpośredniego w postaci siły fizycznej oraz kajdanek

- dodaje st. insp. Piotr Żłobicki.

Obezwładniony 43-latek został przekazany w ręce policjantów z Komendy Miejskiej Policji w Radomiu. Dzięki szybkiej interwencji sokistów podróż mogła być kontynuowana w bezpiecznych warunkach.

Plaga agresji w pociągach? To nie pierwszy taki przypadek

Niestety, to nie odosobniony incydent na polskich torach. W ostatnich tygodniach funkcjonariusze SOK wielokrotnie musieli interweniować w podobnych sprawach. Pod koniec kwietnia w Rzeszowie zatrzymano agresora, który nie tylko zakłócał porządek, ale okazał się osobą poszukiwaną do odbycia kary więzienia.

- Awanturnikiem okazał się 36‑letni mieszkaniec Tarnowa. Po sprawdzeniu jego danych w policyjnych systemach ustalono, że jest poszukiwany do odbycia kary 1 roku i 6 miesięcy pozbawienia wolności

- informował SOK.

Kilka dni wcześniej w Poznaniu nerwową atmosferę wprowadził 23-latek, który sugerował, że ma przy sobie nóż i pistolet.

- Mężczyzna odmówił okazania dokumentu tożsamości, a w trakcie czynności oświadczył, że ma przy sobie nóż oraz pistolet. Jego zachowanie zostało odebrane jako próba zastraszenia funkcjonariuszy

- przekazywała SOK. 

Z kolei w pociągu do Zakopanego interweniowano wobec pijanej pary, która awanturowała się i nie reagowała na polecenia.

- (18.04.2026 r.) (...) 51-letni mężczyzna pochodzący z województwa łódzkiego miał w organizmie blisko 2 promile alkoholu natomiast 49-letnia kobieta obywatelka Ukrainy 1 promil alkoholu. Oboje pomimo wezwań do zachowania zgodnego z prawem nadal się awanturowali i używali wulgarnych słów

- informowała Służba Ochrony Kolei. 

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki