Młody raper SKATOWAŁ NIEPEŁNOSPRAWNEGO! Zmasakrował mu czaszkę. "Nie podobał mi się"

2020-07-21 13:38 Michał Górecki
Bydgoszcz: Brutalny atak w miejskim autobusie. Byłeś świadkiem rozboju? Pomóż policji!
Autor: mj-s Bydgoszcz: Brutalny atak w miejskim autobusie. Byłeś świadkiem rozboju? Pomóż policji!

Legnica, wczesny listopad 2017 r. Marcin M. napada na niepełnosprawnego, upośledzonego, 66-letniego mężczyznę. Katuje go, bije, jego czaszka pęka w kilku miejscach, podobnie jak wątroba. Kiedy interweniuje policja, ten nie przestaje, niepełnosprawny mężczyzna umiera. Kiedy jatka dobiega końca, Marcin M. stawia śledczych przed odpowiedzią na pytanie "dlaczego". Młody - jak twierdzi Sąd Apelacyjny we Wrocławiu - uzdolniony i znany w środowisku raperów odpowiada "nie podobał mi się". Wrocławski sąd wydaje wyrok, nie zgadza się z nim Prokuratur Generalny Zbigniew Ziobro.

Jest 18 listopada, 2017 r. w Legnicy. Marcin M. napada 66-letniego niepełnosprawnego, upośledzonego umysłowo mężczyznę. Policjanci, biorący udział w akcji tak opisywali później brutalną akcję: "głowa pokrzywdzonego została zmasakrowana". Dodają też, że 66-letni pokrzywdzony nie podjął "żadnego zachowania, które mogłoby dostarczyć oskarżonemu motywu do jego agresywnego działania".

Prokuratura Krajowa po analizie akt sprawy zdarzenie opisuje tak:

Brutalnie go kopał po całym ciele, w tym po głowie. Atak trwał kilka minut i był kilkukrotnie ponawiany. W jego efekcie pokrzywdzony doznał ciężkich obrażeń głowy (m.in. bardzo rozległych wieloodłamowych złamań kości twarzoczaszki) oraz pęknięcia wątroby. Obrażenia spowodowały krwotok i zachłyśnięcie się ofiary krwią. Wskutek odniesionych obrażeń pokrzywdzony zmarł

"Nie podobał mi się". Dlatego zabił 66-letniego, upośledzonego mężczyznę. Sąd: "jest uzdolniony"

Po zajściu Marcin M. odpowiada na pytania funkcjonariuszy, jedno z nich brzmi: "dlaczego?". Niespełna 30 letni wtedy mężczyzna odpowiada, że nie pasował mu wygląd mężczyzny.

Sprawa trafia do sądu, prokurator domaga się dożywocia, ale Sąd Apelacyjny we Wrocławiu dopatruje się okoliczności łagodzących w postaci: młodego wieku sprawcy (obecnie ma już 30 lat), jego niekaralności oraz pozytywnej opinii środowiskowej. Jak informuje Prokuratura Krajowa, za okoliczność łagodzącą sąd uznał także, że oskarżony jest osobą uzdolnioną muzycznie. Marcin M. podobno miał być szerzej znany w środowisku raperów.

Marcin M. czyli alkoholik i narkoman. Jego rodzina miała Niebieską Kartę

Wcześniejszą, pozytywną opinię nt. Marcina M., którą wydał Sąd Apelacyjny we Wrocławiu kwestionuje Prokurator Generalny. Tak komentuje efekty wywiadu środowiskowego:

Oskarżony już od 13 roku życia zażywał narkotyki i był uzależniony od alkoholu. Z tego też powodu przedwcześnie zakończył edukację szkolną. Nigdy nie wyuczył się żadnego zawodu i pracował na czarno. Z powodu niewłaściwego zachowania oskarżonego wobec jego konkubiny i dzieci dwukrotnie założona była Niebieska Karta

Opinia biegłych

W postępowaniu zasięgnięto także opinii biegłych psychiatrów. Wynika z niej, że oskarżony wykazuje "podwyższoną skłonność do zachowań agresywnych i impulsywnego reagowania". Ma go cechować także "niski próg frustracji".

Dział Prasowy Prokuratury Generalnej podsumował wnioski, zaznaczając, że Marcin M. powinien zostać uznany za osobę nieprzewidywalną i zdemoralizowaną.

Prokurator Generalny wniósł do Izby Karnej Sądu Najwyższego o uchylenie wyroku w części dotyczącej rozstrzygnięcia o karze i przekazanie sprawy do ponownego rozpatrzenia Sądowi Apelacyjnemu we Wrocławiu

Super Raport 21 VII (goście: Michał Woś - minister środowiska oraz Leszek Miller - były premier)

Rozwijamy nasz serwis dzięki wyświetlaniu reklam.

Blokując reklamy, nie pozwalasz nam tworzyć wartościowych treści.

Wyłącz AdBlock i odśwież stronę.