Tajemnicza śmierć Magdaleny Majtyki. Jej ciało znaleziono w lesie pod Wrocławiem
Tragedia rozegrała się na początku marca. To właśnie wtedy media obiegła informacja o nagłym zniknięciu artystki. Magdalena Majtyka miała udać się na wizytę do stomatologa, a następnie pojawić się na planie filmowym. Niestety, nigdy tam nie dotarła.
Podczas ostatniej rozmowy telefonicznej z bliskimi przekazała, że niespodziewanie spotkała dawną koleżankę i zamierza spędzić z nią trochę czasu. Był to ostatni znak życia, jaki dała gwiazda. Po dwóch dniach intensywnych poszukiwań, służby ratunkowe natrafiły na porzucony samochód aktorki na skraju lasu. Ciało kobiety odnaleziono zaledwie kilkadziesiąt metrów dalej, co potwierdziło najczarniejszy scenariusz. W związku z wyraźną wolą najbliższej rodziny zmarłej, śledczy nie ujawnili szczegółowych ustaleń z przeprowadzonych badań sekcyjnych.
Świecki pogrzeb Magdaleny Majtyki. Tak wygląda jej grób przed 1 listopada
Uroczystości pogrzebowe odbyły się dokładnie jedenaście dni po tragicznej śmierci artystki. Rodzina zmarłej podjęła decyzję, że ostatnie pożegnanie Magdaleny Majtyki nie będzie miało charakteru tradycyjnego nabożeństwa kościelnego. Zamiast tego zorganizowano ceremonię świecką, która w pełni oddawała ducha i osobowość zmarłej gwiazdy seriali telewizyjnych.
Gdy urna z prochami aktorki spoczęła w mogile na wrocławskim Grabiszynie, zgromadzeni żałobnicy pożegnali ją w wyjątkowo osobisty sposób. Miejsce pochówku błyskawicznie utonęło w morzu kwiatów, jednak to nie tradycyjne wieńce przykuwały największą uwagę. Grób został udekorowany kolorowymi piórkami oraz niezwykle poruszającymi, osobistymi dedykacjami od przyjaciół i rodziny.
- Żegnamy dziś kobietę renesansu — aktorkę, tancerkę, akrobatkę, kaskaderkę. Kobietę, która kochała ludzi. Miała ten dar, że ich do siebie przyciągają, a oni dostawali od niej radość i siłę. Była pogodna, uśmiechnięta. I uśmiecha się dziś, patrząc na nas stamtąd, gdzie jest. Mała, drobna kobieta o dobrym sercu. We wspomnieniach najbliższych była artystką od początku, od małego - mówił mistrz ceremonii.