Pechowy upadek i diagnoza, która ścina z nóg. Sebastian zawsze biegł na ratunek, dziś to on czeka na pomoc

2026-04-07 12:01

Sebastian Żak, strażak i lokalny bohater, przez lata ratował ludzi i zwierzęta. Nieszczęśliwy wypadek podczas spaceru z synem sprawił, że teraz to on potrzebuje pomocy. Po złamaniu kręgosłupa szyjnego czeka go długa walka o powrót do sprawności. Rodzina i przyjaciele proszą o wsparcie.

Jeszcze niedawno był jednym z tych, którzy bez wahania ruszają na ratunek. Dziś jego życie diametralnie się zmieniło. Sebastian Żak, strażak z ogromnym doświadczeniem i zaangażowaniem, uległ poważnemu wypadkowi, który sprawił, że teraz to on potrzebuje wsparcia.

Sprawę nagłośniła Komenda Wojewódzka Państwowej Straży Pożarnej we Wrocławiu, publikując poruszający komunikat.

"Sebastian - strażak PSP w Komendzie Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Lwówku Śląskim, dowódca zmiany, druh OSP i sołtys - uległ poważnemu wypadkowi (29.03.2026 r.). Doszło do złamania kręgosłupa szyjnego. Jest już po pierwszej operacji, a przed nim długa i kosztowna rehabilitacja. Każde wsparcie ma znaczenie. Dziękujemy"

- przekazali strażacy

Dramatyczny wypadek podczas spaceru

Do zdarzenia doszło w niedzielę, 29 marca. Dzień, który miał być zwyczajnym czasem spędzonym z synem, zamienił się w dramatyczne chwile walki o zdrowie.

Podczas wspólnego spaceru i przejażdżki sytuacja nagle się skomplikowała.

- Wspólny spacer, męski czas, chwila wytchnienia od codziennych obowiązków. Przejażdżka. Gdy droga stała się nieprzejezdna, wspólnie pchali małego quada. Wtedy doszło do tragedii - Sebastian poślizgnął się i upadł tak nieszczęśliwie, że doszło do złamania kręgosłupa szyjnego

- opisują bliscy, którzy założyli zbiórkę pieniędzy na pomoc dla Sebastiana. 

Nawet w chwili dramatu nie przestał być ratownikiem

Mimo paraliżującego bólu i świadomości powagi sytuacji, Sebastian do końca zachował zimną krew. Jego instynkt ratownika nie zawiódł go nawet wtedy, gdy sam potrzebował natychmiastowej pomocy.

- Mimo potwornego bólu, zachował przytomność umysłu i z pomocą 9 letniego syna, który nawigował zespół ratowniczy do trudno dostępnego miejsca, w którym się znajdował, próbował opanować dramatyczną sytuację

- czytamy w opisie zbiórki. 

Na miejsce wezwano śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, który przetransportował go do szpitala. Tam rozpoczęła się najważniejsza akcja ratunkowa w jego życiu - walka o jego własne zdrowie i sprawność.

Potrzebne wsparcie na "najważniejszą akcję ratunkową"

Choć Sebastian przeszedł już pierwszy zabieg, jego droga do odzyskania zdrowia dopiero się zaczyna. Potrzebna jest specjalistyczna i bardzo droga rehabilitacja, która pozwoli mu wrócić do ukochanych dzieci, żony i do służby, którą tak kocha.

Rodzina i przyjaciele nie tracą nadziei, podkreślając waleczne serce poszkodowanego.

- Sebastian jest już po pierwszej operacji, a kolejna, ciężka wciąż przed nim. Choć dzisiaj nic nie jest jeszcze pewne, wiemy jedno: Sebastian ma w sobie wolę walki, nigdy się nie poddaje!!!

- podkreślają bliscy. 

Sebastian to osoba doskonale znana w swojej społeczności. Na co dzień pełni wiele ról - jest nie tylko strażakiem zawodowym i dowódcą zmiany, ale także aktywnym członkiem Ochotniczej Straży Pożarnej oraz sołtysem. Bliscy podkreślają, że to nie tylko oddany ratownik, ale także kochający ojciec i mąż, pełen energii i zaangażowania.

- Przez lata to Sebastian gasił pożary w życiu innych ludzi. Dziś to w jego życiu wybuchł pożar, którego sam nie ugasi. Zwracamy się do was ludzi dobrej woli: Sebastian zawsze biegł z pomocą. Dzisiaj to my musimy dobiec do niego!

- apelują bliscy i przyjaciele Sebastiana Żaka. 

Wsparcie dla poszkodowanego strażaka można przekazywać za pośrednictwem portalu zrzutka.pl. Liczy się każda złotówka. 

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki