Do niezwykle niebezpiecznego zdarzenia doszło w poniedziałkowy wieczór, 13 kwietnia 2026 roku. Kierowcy podróżujący drogą ekspresową S3 na Dolnym Śląsku byli świadkami mrożącej krew w żyłach sceny. Sportowy Ford Mustang nagle stanął w ogniu, a gęsty dym był widoczny z daleka. Zgłoszenie o płonącym aucie wpłynęło do służb około godziny 20:45.
Dramatyczna akcja strażaków na S3
Na miejsce natychmiast skierowano jednostki straży pożarnej. Jak wynika z relacji służb, sytuacja była bardzo poważna, a ogień błyskawicznie objął cały pojazd. Szczegóły akcji przekazali jaworscy strażacy w oficjalnym komunikacie.
- Pożar samochodu osobowego na S3 w kierunku Legnicy. Dzisiaj (13.04.2026) około godziny 20:45 do jaworskich strażaków wpłynęło zgłoszenie o pożarze pojazdu osobowego na drodze S3 na 316,4 km w kierunku Legnicy. Po przybyciu na miejsce pierwszych pojazdów ratowniczych ustalono, że cały pojazd objęty jest ogniem
- przekazał kpt. Krzysztof Napierała z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Jaworze.
Mustang spłonął, ale nikomu nic się nie stało
Strażacy od razu przystąpili do walki z żywiołem. Konieczne było użycie specjalistycznego sprzętu, by opanować sytuację i zapobiec dalszemu zagrożeniu.
- Strażacy zabezpieczyli miejsce zdarzenia, a następnie, działając w aparatach ochrony dróg oddechowych, podali wodę na palący się samochód, doprowadzając do ugaszenia pożaru
- informuje rzecznik straży pożarnej.
Najważniejsza informacja jest jednak taka, że w tym groźnym pożarze nikt nie odniósł obrażeń. Niestety, kierowcy jadący w kierunku Legnicy musieli liczyć się z poważnymi utrudnieniami w ruchu.
- Na czas prowadzonych działań ruch w rejonie zdarzenia odbywa się jednym pasem
- dodaje.
Co było przyczyną pożaru Mustanga?
Na ten moment nie wiadomo, dlaczego auto stanęło w płomieniach. Wyjaśnieniem dokładnych okoliczności i przyczyn tego zdarzenia zajmuje się teraz policja.
W akcji gaśniczej brały udział zastępy z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Jaworze oraz Ochotniczej Straży Pożarnej z Mściwojowa.