Śledztwo po masowym śnięciu ryb w Jeziorze Pilchowickim. Prokuratura bada, czy doszło do przestępstwa przeciw środowisku

Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie katastrofy ekologicznej na Jeziorze Pilchowickim. Po spuszczeniu wody ze zbiornika – koniecznym do rozpoczęcia remontu zapory Tauronu – padło aż 15 ton ryb. Teraz śledczy sprawdzają, czy doszło do przestępstwa z art. 182 Kodeksu karnego, czyli zanieczyszczenia wody w skali zagrażającej ludziom i środowisku.

Prokuratura wchodzi do akcji

Prokuratura Rejonowa w Lwówku Śląskim potwierdziła, że prowadzi postępowanie dotyczące masowego śnięcia ryb po obniżeniu poziomu wody w zbiorniku Pilchowice. – Chodzi o zanieczyszczenie wody w takiej skali, że może to zagrażać życiu lub zdrowiu człowieka lub spowodować istotne obniżenie jakości wody – przekazała PAP prok. Ewa Węglarowicz-Makowska z Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze.

Śledztwo powierzono policjantom z Lwówka Śląskiego. Funkcjonariusze zabezpieczają dokumenty inwestora, wykonawcy oraz osób odpowiedzialnych za wydawanie zgód na kolejne etapy prac przy zaporze.

Zakaz korzystania z Bobru. Woda nie spełnia norm

Wojewoda dolnośląska Anna Żabska wydała rozporządzenie zakazujące korzystania z rzeki Bóbr na odcinku od zapory Pilchowice do zbiornika Rakowiec. Powód? Wyniki badań mikrobiologicznych.

Rzecznik wojewody Tomasz Jankowski poinformował, że woda na tym odcinku „nie spełnia wymagań określonych dla wód w kąpieliskach oraz miejscach okazjonalnie wykorzystywanych do kąpieli”. To efekt wzruszenia osadów dennych i gwałtownego pogorszenia jakości wody po spuszczeniu zbiornika.

Choć natlenienie Bobru w ostatnich dniach wyraźnie się poprawiło, a masowe śnięcia ryb ustały, skala zniszczeń jest ogromna. Do utylizacji trafiło 15 ton martwych ryb.

Ministerstwo Klimatu: nie ma toksyn, jest deficyt tlenu

Resort klimatu uspokaja: dotychczasowe badania nie wykazały obecności toksycznych substancji chemicznych. Problemem okazała się gigantyczna zawiesina i deficyt tlenu – typowe skutki poruszenia osadów dennych.

Ministerstwo zapowiada dalsze analizy oraz monitoring jakości wód aż do ujścia Bobru do Odry. Śnięte ryby pojawiają się już tylko w niewielkiej liczbie tuż pod zaporą, a zmętnienie wody stopniowo zanika.

Tauron: działaliśmy zgodnie z prawem. Będzie program odbudowy ekosystemu

Właściciel zapory, spółka Tauron Ekoenergia, zapewnia, że wszystkie prace prowadzone były z należytą starannością i zgodnie z przepisami. Firma przypomina, że jeszcze przed rozpoczęciem spuszczania wody ostrzegała o ryzyku śnięcia ryb.

W oświadczeniu Tauron podkreśla: „Analizujemy wszystkie okoliczności oraz skutki prowadzonych działań. Jesteśmy gotowi przedstawić opinii publicznej dokumenty po zakończeniu działań organów administracji”. Spółka deklaruje również uruchomienie wieloletniego programu rekultywacji – odbudowy siedlisk, bioróżnorodności i zarybiania Bobru oraz Jeziora Pilchowickiego.

Remont za 93 mln zł i kluczowa rola zapory

Remont zapory Pilchowice, wart 93 mln zł, rozpoczął się w styczniu i potrwa dwa lata. Prace obejmują m.in. kaskadę przelewową, galerie, upusty denne oraz ścianę odwodną. Obiekt pełni kluczową rolę w ochronie przeciwpowodziowej regionu – co udowodnił kataklizm z 2024 roku.

Quiz. Polskie jeziora – jak dobrze je znasz?
Pytanie 1 z 10
Jakie jest największe jezioro w Polsce pod względem powierzchni?
Martwe ryby w Odrze

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki