Śmierć 71-latka podczas zatrzymania we Wrocławiu. Prokuratura ujawnia nowe fakty

2026-04-07 15:02

Są nowe informacje dotyczące tragicznej interwencji policji we Wrocławiu, w wyniku której zmarł 71-letni mężczyzna. Prokuratura wszczęła postępowanie i ujawnia, co działo się tuż przed śmiercią seniora. Sprawa ma wyjaśnić, czy doszło do przekroczenia uprawnień.

Nowe informacje w sprawie śmierci 71-latka we Wrocławiu. Jest komunikat prokuratury!

i

Autor: Anna Kisiel

Tragedia we Wrocławiu. Prokuratura wszczyna śledztwo

Prokuratura zajęła się sprawą tragicznej w skutkach interwencji, która miała miejsce w poniedziałek, 6 kwietnia na wrocławskiej Leśnicy. Po działaniach policji zmarł 71-letni mężczyzna. Śledczy oficjalnie wszczęli postępowanie przygotowawcze, którego cel jest jasno określony. Jak czytamy w komunikacie, ma ono odpowiedzieć na kluczowe pytania.

- Postępowanie przygotowawcze ma wyjaśnić, czy w trakcie przeprowadzonej interwencji nie doszło do przekroczenia uprawnień oraz co było przyczyną zgonu mężczyzny

- poinformował Damian Pownuk, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu.

Wiadomo, że wezwanie na miejsce pochodziło od żony 71-latka. Jak informowała policja, mężczyzna miał nie przyjmować leków i demolować dom.

Dramatyczny przebieg interwencji. Mężczyzna zmarł w szpitalu

Z komunikatu prokuratury dowiadujemy się, że 71-latek był już znany funkcjonariuszom z wcześniejszych interwencji. Tego dnia, na widok policjantów i po informacji, że zostanie zabrany do szpitala psychiatrycznego, jego agresja eskalowała.

- Na widok policjantów, a także po powiadomieniu go, iż zostanie przewieziony do szpitala psychiatrycznego z uwagi na stwarzanie bezpośredniego zagrożenia dla życia i zdrowia swojego oraz osób przebywających w jego otoczeniu, mężczyzna zaczął być nadmiernie pobudzony, zaczął zachowywać się agresywnie w stosunku do funkcjonariuszy policji - wymachiwał on rękoma oraz nogami, próbując kopnąć policjantów

- przekazuje prokurator.

Policja w swoim komunikacie dodawała, że eskalacja agresji była natychmiastowa. Mężczyzna miał szarpać mundurowych i stawiać opór, co zmusiło ich do użycia siły fizycznej, a następnie gazu i kajdanek. Po chwili mężczyzna się uspokoił, jednak w oczekiwaniu na karetkę jego stan gwałtownie się pogorszył.

- Mężczyzna trochę się uspokoił i leżał chwilę w oczekiwaniu na przyjazd pogotowia. Zaczął rozmawiać z policjantami i sytuacja wydawała się opanowana, jednak po około 10 minutach zaczął słabnąć i doszło do zatrzymania akcji serca

- informowała w poniedziałek wrocławska policja. 

Funkcjonariusze natychmiast podjęli reanimację, którą kontynuowali aż do przyjazdu medyków. Niestety, życia mężczyzny nie udało się uratować. Zgon stwierdzono o godzinie 7:15 w Dolnośląskim Szpitalu Specjalistycznym im. T. Marciniaka.

Czy policjanci przekroczyli uprawnienia? Jest wstępna ocena

Kluczową kwestią, którą bada prokuratura, jest to, czy policjanci podczas interwencji nie przekroczyli swoich uprawnień. Na podstawie dotychczas zebranych dowodów, w tym przesłuchań świadków, śledczy przedstawili wstępne wnioski.

- W toku dotychczas prowadzonego postępowania, na skutek szeregu wykonanych czynności, w tym przeprowadzonych przesłuchań świadków, nie ujawniono, by w toku przedmiotowej interwencji doszło do przekroczenia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy policji 

- poinformował Damian Pownuk, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu.

Prokuratura podkreśla jednak, że to nie jest ostateczna ocena. Kluczowe dla sprawy będą wyniki sekcji zwłok, która ma zostać przeprowadzona.

- Niemniej jednak ostateczne wnioski w tym zakresie podjęte zostaną po przeprowadzeniu szeregu dalszych czynności procesowych oraz przede wszystkim po uzyskaniu sprawozdania z sekcji zwłok zmarłego mężczyzny

 - dodaje rzecznik.

Niezależnie od działań prokuratury, własne czynności kontrolne prowadzi również policja. W swoim pierwszym komunikacie funkcjonariusze złożyli kondolencje rodzinie zmarłego. 

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki