Mąż zamordowanej 36-latki z zarzutami zabójstwa! Poruszający apel osieroconego syna
Do wstrząsającej zbrodni doszło we Wrocławiu w minioną niedzielę w jednym z mieszkań przy ulicy Poleskiej. Służby ratunkowe znalazły ciało młodej kobiety. Od początku śledczy nie mieli wątpliwości, że doszło do zbrodni.
- Doszło do zdarzenia o charakterze kryminalnym. Prowadzone jest śledztwo w sprawie zabójstwa - mówiła nam krótko Aleksandra Freus z wrocławskiej policji.
Wkrótce po zdarzeniu zatrzymano męża ofiary. Jak wynika z ustaleń prokuratury, mężczyzna jest podejrzany o brutalne pozbawienie życia swojej żony.
- Jak ustalono mężczyzna zadał kobiecie co najmniej 9 ran kłutych i jedną głęboką ranę ciętą. Rany te spowodowały masywny krwotok, który w efekcie doprowadził do zgonu
- przekazał we wtorek Radiu Eska Damian Pownuk, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu.
Mąż zamordowanej 36-latki usłyszał zarzuty zabójstwa i został tymczasowo aresztowany. Podejrzany złożył obszerne wyjaśnienia, wskazując na motywy swojego działania. Ze względu na wczesny etap postępowania śledczy nie ujawniają jednak treści jego zeznań.
Ofiara, lubiana opiekunka w żłobku, osierociła trójkę dzieci. W obliczu niewyobrażalnej tragedii, 18-letni syn kobiety, Mateusz, uruchomił zbiórkę pieniędzy, by zapewnić sobie i młodszym braciom podstawowe środki do życia.
"Ciocia Kama" - ciepła i zaangażowana opiekunka
Zamordowana 36-latka była cenioną i lubianą opiekunką w jednym z wrocławskich żłobków. Jej śmierć wstrząsnęła nie tylko rodziną, ale i całą społecznością placówki, dla której była wzorem ciepła i oddania. Dyrektorka żłobka, w poruszającym wpisie, pożegnała swoją pracownicę:
"Była wyjątkową osobą – dla naszych żłobkowiczów z placówki przy ul. Poleskiej przede wszystkim ukochaną „Ciocią Kamą”. Ciepła, uśmiechnięta, troskliwa i niezwykle zaangażowana - na zawsze pozostanie w naszych sercach oraz pamięci całej społeczności Ballili. Dla nas - jako pracowników, a także dla mnie jako Dyrektora oraz całej kadry zarządzającej - jest to ogromna strata. Łączymy się w ogromnym bólu i żalu z Rodziną oraz bliskimi. Składamy najszczersze wyrazy współczucia."
Dramat osieroconych braci i poruszająca zbiórka
Tragedia, która rozegrała się we Wrocławiu, pozostawiła troje dzieci bez matki. Najstarszy z nich, 18-letni Mateusz, stanął przed niewyobrażalnym wyzwaniem. Musi nie tylko pogodzić się ze stratą matki, ale także zapewnić byt sobie i dwóm młodszym braciom - Dominikowi i Mikołajowi. W obliczu dramatycznej sytuacji, Mateusz założył zbiórkę na platformie zrzutka.pl, która w błyskawicznym tempie poruszyła serca internautów.
W opisie zbiórki, Mateusz szczerze i wzruszająco opisał ich sytuację:
"Mam 18 lat i jeszcze niedawno miałem normalne życie. Dziś wszystko się zmieniło. Razem z moimi młodszymi braćmi - Dominikiem i Mikołajem - próbujemy odnaleźć się w rzeczywistości po ogromnej tragedii. Nasza mama odeszła w tragicznych okolicznościach. Była dla nas całym światem - ciepła, kochająca, zawsze obecna. Nie potrafię pogodzić się z tym, że już nigdy jej nie zobaczę, nie przytulę i nie powiem „kocham Cię”."
Chłopak wyjaśnił także skomplikowaną sytuację rodzinną i finansową.
"W związku z jej śmiercią zatrzymany został nasz tata. Rodzice byli w separacji. To, co się wydarzyło, jest dla nas niewyobrażalne i nie do pogodzenia - nic nie usprawiedliwia odebrania życia naszej mamie. Nie jesteśmy całkiem sami - mamy wsparcie naszej babci i wujków, za co jesteśmy ogromnie wdzięczni. Jednak nasza sytuacja finansowa jest bardzo trudna i niepewna. Z dnia na dzień zostaliśmy bez środków do życia i stabilizacji. Dodatkowo, środki finansowe, które były przeznaczone na nasze utrzymanie, zostały zabezpieczone przez policję do sprawy i obecnie nie mamy do nich dostępu. Z dnia na dzień zostaliśmy praktycznie bez środków do życia."
Mateusz zbiera pieniądze na kluczowe cele: utrzymanie mieszkania, podstawowe potrzeby dla siebie i braci, opłacenie prawnika oraz godne pożegnanie mamy i piękny nagrobek.
"Robię wszystko, żeby być silny dla Dominika i Mikołaja. Chcę im dać poczucie bezpieczeństwa i przyszłość, o jakiej marzyła dla nas nasza mama. Każda, nawet najmniejsza pomoc, ma dla nas ogromne znaczenie. Dziękuję za każde wsparcie i udostępnienie."
Jak dotąd zbiórka spotkała się z ogromnym odzewem. Na koncie jest już ponad 100 tysięcy złotych.