W sieci zawrzało po publikacji nagrania z Wrocławia, które w krótkim czasie zdobyło gigantyczną popularność. Film, który pojawił się na profilu "Stop Cham", ma już prawie milion wyświetleń i tysiące reakcji. Wszystko rozegrało się w piątek 17 kwietnia na Alei Karkonoskiej, gdzie z powodu remontu tworzą się korki. Niektórzy kierowcy znaleźli sposób na ominięcie zatoru, jednak nie wszystkim się to spodobało.
Samozwańczy szeryf z Wrocławia. O co poszło?
Sytuacja miała miejsce na remontowanym odcinku Alei Karkonoskiej, w rejonie skrzyżowaniem z ul. Wyścigową. Część kierowców, chcąc zaoszczędzić czas, omija korek, korzystając z drogi wewnętrznej biegnącej obok salonów samochodowych. Manewr ten, choć przez niektórych uważany za cwaniactwo, jest zgodny z prawem, bo nie zabrania go żaden znak.
Kierowca białej Toyoty postanowił jednak wziąć sprawy w swoje ręce. Zajechał drogę i zablokował możliwość powrotu na główną jezdnię kierowcy auta, z którego pochodzi nagranie na "Stop Cham". Jego zachowanie zostało nagrane, a filmik z podpisem „Samozwańczy szeryf” błyskawicznie obiegł sieć.
Internauci bezlitośni. "Szeryf" sam złamał prawo
Pod nagraniem natychmiast wybuchła gorąca dyskusja. Choć niektórzy bronili kierowcy Toyoty, zdecydowana większość internautów nie zostawiła na nim suchej nitki. Komentujący zwracają uwagę, że "szeryf", próbując "wychowywać" innych, sam naruszył przepisy i stworzył znacznie większe zagrożenie. W komentarzach czytamy:
"Blokowanie pasa, jazda przez ciągłą - trochę tego się nazbiera"
Inni użytkownicy precyzyjnie wyliczają potencjalne konsekwencje, jakie mogą spotkać samozwańczego stróża porządku:
"Linia ciągła, tamowanie ruchu /zagrożenie w ruchu lądowym. 15-20 pkt jak nic można zarobić"
Pojawiają się też głosy osób, które nie mają wątpliwości co do winy kierowcy Toyoty i liczą na reakcję policji.
"szeryf" złamał prawo - przejechał po ciągłej, a do tego jak się okazało, żeby zablokować ruch. Mam nadzieję, że pokrzywdzony przekazał nagranie na policję a szeryf dostanie mandat.
Co grozi za "szeryfowanie" na drodze? Surowe kary
Takie zachowania, określane mianem "szeryfowania", są formą agresji drogowej i mogą być surowo karane. Polskie prawo coraz ostrzej podchodzi do kierowców, którzy próbują wymierzać sprawiedliwość na własną rękę. Za celowe blokowanie pasa, gwałtowne hamowanie czy inne formy stwarzania zagrożenia w ruchu lądowym, policja może nałożyć mandat karny. W skrajnych przypadkach, gdy zachowanie jest wyjątkowo niebezpieczne, sprawa może trafić do sądu.