Kim jest mężczyzna, który groził premierowi?
W niedzielę, 11 października, po południu doszło do zatrzymania mężczyzny, który miał grozić zamachem na premiera Donalda Tuska oraz wicepremiera i szefa MON, Władysława Kosiniaka-Kamysza. Jak poinformował na antenie TVP Info szef MSWiA Marcin Kierwiński, zatrzymany to mieszkaniec Dolnego Śląska.
- Mężczyzną, który groził zamachem na premiera Donalda Tuska i wicepremiera, szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza ma ok. 60 lat. Został zatrzymany przez służby na Dolnym Śląsku
- powiedział szef MSWiA, cytowany przez TVP Info. Służby przeszukały również jego mieszkanie.
Sprawa jest "śmiertelnie poważna"
Informacja o możliwym zamachu postawiła na nogi wszystkie służby. W Centrum Antyterrorystycznym Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego zorganizowano pilne spotkanie przedstawicieli Policji, Służby Ochrony Państwa oraz ABW. Rzecznik Jacek Dobrzyński podczas briefingu prasowego podkreślił, z jak dużą powagą potraktowano groźby.
- Wiem, że na wielu antenach wielu pseudoekspertów wypowiada się dzisiaj z niedowierzaniem: dlaczego o tym poinformowaliśmy. Dlatego, że sprawa, podkreślam, jest śmiertelnie poważana - powiedział rzecznik.
Jak doprecyzował, chodziło o informację, która wpłynęła drogą mailową.
Trop prowadził przez sieć
Jak służbom udało się tak szybko namierzyć podejrzanego? Kluczowa okazała się analiza jego aktywności w sieci. Jak przekazał minister Marcin Kierwiński, mężczyzna nie był anonimowy w internecie.
- Na pewno jest to osoba, która była bardzo aktywna na różnego rodzaju grupach skrajnych, głoszących skrajne poglądy (...) posługujące się bardzo nienawistnym językiem, wzywające do przemocy i nienawiści w życiu publicznym
- poinformował Kierwiński, cytowany przez PAP.
Szef MSWiA dodał również, że to właśnie analiza treści publikowanych w internecie pozwoliła na zlokalizowanie mężczyzny.
- Służby trafiły przez dokładną analizę treści, które zawarte zostały w internecie. Natomiast cały czas trwają czynności procesowe, badane są kontakty tego człowieka, jego aktywność w internecie i na podstawie tego pewnie służby będą podejmować kolejne decyzje
- powiedział szef MSWiA.
Co dalej z zatrzymanym?
Zatrzymany mężczyzna już w poniedziałek rano był konwojowany z Wrocławia do Warszawy. Jak ustalił "Fakt", czekają go dalsze czynności procesowe w stolicy.
- Jutro będzie przewieziony do prokuratury
- przekazał "Faktowi" rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie, Piotr Antoni Skiba.
Minister Kierwiński zaznaczył, że na razie jest za wcześnie, by spekulować o politycznych motywacjach zatrzymanego.
- Na to wszystko przyjdzie czas, jak policja zakończy swoje czynności
- dodał.