Mają czas do końca marca. Dziadek i 17-letni wnuk tracą dach nad głową. "Boję się, że go stracę"

2026-03-13 15:52

Pan Stanisław z Wrocławia musi opuścić wynajmowane od kilkunastu lat mieszkanie. 66-letni mężczyzna tworzy rodzinę zastępczą i sprawuje prawną opiekę nad swoim 17-letnim wnukiem. Sytuację dramatycznie pogarsza spłacany dług po zmarłej małżonce oraz przedłużające się procedury przyznania miejskiego lokalu. Mężczyzna jest całkowicie załamany i głośno zastanawia się nad tym, czy niedługo przyjdzie mu zamieszkać z nastolatkiem na bruku.

Mają czas do końca marca. Dziadek i 17-letni wnuk tracą dach nad głową. Boję się, że go stracę

i

Autor: archiwum prywatne/ Archiwum prywatne

Dziadek i wnuk mogą zostać bez domu. Czas ucieka

66-letni Stanisław Zygmunt oddał całe swoje serce dorastającemu, 17-letniemu wnukowi. Obaj spędzili aż 14 lat w jednym wynajmowanym lokalu, gdzie wiedli bardzo spokojne życie. Sytuacja uległa drastycznej zmianie w lutym, kiedy to właścicielka nieruchomości wręczyła mężczyźnie pismo z wypowiedzeniem umowy. Senior ma czas na opuszczenie budynku zaledwie do końca marca, co brzmi dla niego jak wyrok.

- Zadałem pytanie, gdzie ja mam iść z wnuczkiem 17-letnim, czy ja mam iść na ulicę, czy pod most. Czy mam przyjść z pakunkami do urzędu miasta i tu zamieszkać? Apeluję o pomoc, żeby mi jak najszybciej dali jakiekolwiek mieszkanie, żebym mógł jak najszybciej zamieszkać z wnuczkiem i go nie stracić, na tym mi zależy

Zrozpaczony pan Stanisław podzielił się swoimi obawami w szczerej rozmowie z reporterem Radia Eska, nie potrafiąc ukryć ogromnego wzruszenia i łamiącego się głosu.

Zadłużenie pana Stanisława i egzekucja komornicza

Rodzina boryka się z gigantycznymi problemami budżetowymi, które wynikają z fatalnego błędu popełnionego w przeszłości. Po odejściu swojej żony mieszkaniec Wrocławia nie zdawał sobie sprawy z obowiązku formalnego odrzucenia spadku. Konsekwencją tego przeoczenia jest odziedziczone zobowiązanie w wysokości 25 tysięcy złotych, przez co każdego miesiąca komornik potrąca z jego świadczenia emerytalnego blisko 900 złotych.

Budżet domowy, na który składa się emerytura, świadczenie wychowawcze oraz zasiłek z Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej, wynosi łącznie 3830 złotych, jednak opłaty za wynajem oraz podstawowe media drastycznie uszczuplają tę kwotę. Po uregulowaniu wszystkich stałych rachunków, dwuosobowa rodzina dysponuje zaledwie kwotą 800 złotych na zakup niezbędnej żywności i leków. Aby zaspokoić elementarne potrzeby życiowe, zdesperowany mężczyzna musi regularnie zastawiać swój telefon w lombardzie oraz dorabiać sobie drobnymi naprawami u sąsiadów.

"Staram się po prostu robić zakupy takie, żeby w miarę jakoś starczyło. Jeżeli mi brakuje, oddaję telefon do do lombardu. Pomagam niektórym ludziom w jakichś naprawach i zawsze te parę złotych dostaję"

Urząd miejski ocenia wniosek mieszkaniowy

Lokalni urzędnicy z wrocławskiego magistratu przekonują, że całe postępowanie jest dość złożone. Michał Guz z Urzędu Miejskiego poinformował, że wniosek od zdesperowanego seniora trafił do nich kilkanaście miesięcy temu, gdy jego uwarunkowania finansowe prezentowały się zupełnie inaczej.

"Rzeczywiście w ubiegłym roku pan Stanisław złożył wniosek o najem lokalu z puli gminy Wrocław"

Z archiwalnej dokumentacji wynikało wyraźnie, że zarobki 66-latka przekraczały ówczesne progi, co dyskwalifikowało go z możliwości ubiegania się o miejskie lokum komunalne lub socjalne.

"Natomiast to był wniosek z ubiegłego roku, gdzie z oświadczenia, z dokumentów, które przedstawił, wynikało, że że jego zarobki nie kwalifikują go do najmu socjalnego, ani do najmu komunalnego"

Przedstawiciele miasta radzą, by pan Stanisław niezwłocznie uaktualnił swoje papiery, jeśli jego dochody uległy w międzyczasie tak dużemu uszczupleniu.

"Jeżeli w międzyczasie sytuacja majątkowa, zarobkowa tego pana uległa zmianie, no to zapraszamy do ponownej weryfikacji i sprawa zostanie przeanalizowana"

Główna przeszkoda polega jednak na tym, że magistrat zaplanował kolejne masowe analizowanie podobnych wniosków dopiero na najbliższą jesień.

"Kolejna taka procedura weryfikacji wnioskodawców będzie jesienią, więc w tym momencie pan, niestety, ale musi uzbroić się w cierpliwość i troszeczkę poczekać"

Rzecznik urzędu podpowiada również, aby w sytuacjach kryzysowych kierować swoje kroki bezpośrednio do jednostek opieki społecznej, które mogą zaoferować doraźną pomoc.

"Jeżeli pan potrzebuje mieszkania natychmiast i nie widzi innego rozwiązania może się również zwrócić o pomoc do MOPS-u"

Dziadek z Wrocławia obawia się o los nastoletniego wnuka

Dla 66-letniego wrocławianina widmo bezdomności schodzi na dalszy plan, gdyż jego największym utrapieniem pozostaje niepewna przyszłość ukochanego wnuka. Młody chłopak uczy się obecnie w szkole gastronomicznej i stanowi dla starszego pana główny filar wsparcia w codziennych trudach. Brak stałego adresu i dachu nad głową może niestety skutkować przymusowym umieszczeniem nastolatka w państwowym ośrodku wychowawczym.

"Najważniejsze dla mnie teraz jest mieszkanie, więcej nic. Jeżeli bym jakiekolwiek mieszkanie socjalne otrzymał, w tej chwili problem byłby rozwiązany, bo wtedy mam wnuczka przy sobie i już bym sobie inaczej radził" - mówi reporterowi Radia Eska. 

Pustostany we Wrocławiu irytują zdesperowanego seniora

Gorycz pana Stanisława potęguje świadomość tego, jak dużo niezagospodarowanych przestrzeni mieszkalnych znajduje się w jego bliskim sąsiedztwie. Zauważa on w swojej okolicy mnóstwo miejskich pustostanów, a jedno z takich miejsc niszczeje całkowicie puste już od ponad ośmiu lat. Złożone przepisy oraz odległe terminy rozpatrywania wniosków uniemożliwiają jednak błyskawiczne przekazanie mu kluczy do nowego domu.

Zegar tyka nieubłaganie, a brak racjonalnego wyjścia z sytuacji do końca marca oznacza dla 66-latka i jego podopiecznego rychłą utratę jedynego dachu nad głową.

Powyższy materiał został przygotowany na bazie materiałów zebranych przez dziennikarza Miłosza Stępnia, pracującego dla Radia ESKA Wrocław.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki