Ogromny pożar na Dolnym Śląsku. Znany zajazd stanął w ogniu

2026-03-30 15:38

Potężny pożar w powiecie lubańskim. W poniedziałek rano ogień objął kompleks restauracyjno-mieszkalny w Wolimierzu. Znany Zajazd u Basi stanął w płomieniach. Do walki z żywiołem skierowano 18 zastępów straży pożarnej.

Pożar restauracji na Dolnym Śląsku. 18 zastępów w akcji

Do zdarzenia doszło w poniedziałek rano w miejscowości Wolimierz w powiecie lubańskim. Służby otrzymały zgłoszenie o pożarze o godzinie 7:31. Początkowo informacja dotyczyła płonącej altany przy kompleksie restauracyjnym. Sytuacja okazała się jednak znacznie poważniejsza.

- Po dojeździe zastępów PSP Lubań potwierdzono rozwinięty pożar obejmujący budynek mieszkalny, garaże oraz część restauracyjną. Brak osób poszkodowanych, 4 osoby opuściły budynek przed przyjazdem jednostek ochrony przeciwpożarowej. Na miejscu pracowało 18 zastępów PSP oraz OSP. W chwili obecnej pożar nie rozprzestrzenia się. Aktualnie priorytetem strażaków jest dokładne przeszukanie obiektów

- przekazała Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej w Lubaniu. 

Kultowe miejsce w ruinie

Ogień nie oszczędził "Zajazdu u Basi" - miejsca doskonale znanego mieszkańcom oraz turystom zmierzającym w stronę granicy z Czechami. Żywioł był bezlitosny, niszcząc nie tylko część gastronomiczną, ale przede wszystkim prywatne mieszkania właścicieli.

Dla rodziny prowadzącej obiekt, poniedziałek stał się dniem, w którym ich świat legł w gruzach. Na szczęście, mimo ogromnej skali zniszczeń, nikomu nic się nie stało.

Ruszyła wielka pomoc. "Stracili wszystko"

Przyjaciele i znajomi poszkodowanych nie zwlekali ani chwili. W sieci błyskawicznie pojawiła się zbiórka na portalu zrzutka.pl, która ma pomóc rodzinie stanąć na nogi. Opis sytuacji chwyta za serce.

- Stracili wszystko w pożarze - pomóżmy Basi i jej rodzinie. Dziś rano wydarzyło się coś, co trudno opisać słowami. Zajazd u Basi... miejsce, które znacie spłonął. To był nie tylko zajazd. To był DOM Basi i Adama, jej mamy Janiny i siostry Renaty z rodziną. W jednej chwili stracili wszystko. Na szczęście wszyscy są bezpieczni. Ale nie zostało tam praktycznie nic 

- czytamy w apelu Moniki Fijałkowskiej-Moksy.

Organizatorzy zbiórki podkreślają, że liczy się każda pomoc. 

- Nie wiemy jeszcze, od czego zacząć... ale wiemy jedno - nie możemy ich w tym zostawić samych. Uruchamiamy zbiórkę na odbudowę. Każda złotówka, każde udostępnienie ma ogromne znaczenie

-  apeluje autorka zbiórki.

Celem jest uzbieranie 350 tys. złotych, do godz. 15:30 (30 marca) było już na koncie ponad 50 tys. złotych. 

Obecnie na miejscu pożaru trwają prace mające na celu całkowite dogaszenie zarzewi ognia oraz zabezpieczenie nadpalonych konstrukcji.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki