Do dramatycznych wydarzeń doszło w jednym z mieszkań na terenie Legnicy na Dolnym Śląsku. Nie żyje 55-letnia kobieta. Policja zatrzymała jej męża, 58-letniego Dariusza S., który początkowo oddalił się z miejsca zdarzenia. Sprawą zajmuje się prokuratura, która ujawnia kulisy tej wstrząsającej zbrodni.
Informacje o tragicznym zdarzeniu potwierdziła legnicka policja. Funkcjonariusze natychmiast po otrzymaniu zgłoszenia podjęli działania, które doprowadziły do ujęcia podejrzewanego mężczyzny.
- W jednym z mieszkań doszło do zabójstwa kobiety. Sprawca oddalił się z miejsca zdarzenia, jednak w wyniku podjętych działań policjanci ustalili jego miejsce pobytu i zatrzymali mężczyznę. Prowadzone są czynności mające na celu szczegółowe wyjaśnienie okoliczności przebiegu tego tragicznego zdarzenia
- poinformowała nas aspirant Anna Tersa z Komendy Miejskiej Policji w Legnicy.
Śmierć 55-latki w Legnicy. Prokuratura ujawnia nowe szczegóły
Więcej światła na sprawę rzucają ustalenia prokuratury. Jak się okazało, kluczową rolę w zatrzymaniu sprawcy odegrała jego własna córka. To ona zaalarmowała służby po tym, jak ojciec wyznał jej, co zrobił. W rozmowie z Radiem Eska rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Legnicy, prokurator Liliana Łukasiewicz, wyjaśniła:
- Do zatrzymania mężczyzny doszło w niedzielę, 11 października, po tym jak została powiadomiona policja przez córkę tego mężczyzny, który przyznał się jej, że zabił matkę. Mężczyzna był bardzo nietrzeźwy, dlatego trzeba było poczekać aż wytrzeźwieje i dokonać konsultacji psychiatrycznej, ponieważ groził samobójstwem.
Jeden cios nożem. Wstrząsające ustalenia śledczych
Po wytrzeźwieniu i konsultacji psychiatrycznej mężczyzna mógł zostać przesłuchany. Śledczy dysponowali już wtedy obszernym materiałem dowodowym, w tym zeznaniami świadków. Jeden z nich również był nietrzeźwy i jego przesłuchanie było możliwe dopiero następnego dnia. Z zebranych informacji wyłania się przerażający obraz zdarzenia.
- Prokurator przeanalizował zgromadzony przez policję materiał dowodowy. Były to zeznania licznych świadków, a także istotnego świadka zdarzenia, który też był wczoraj nietrzeźwy i dopiero dzisiaj można było z nim wykonać czynności. Z tego materiału dowodowego wyłania się taki obraz, że mężczyzna wczoraj zadał swojej żonie jeden cios nożem w okolice stawu podkolanowego, czym spowodował u niej obrażenia w postaci uszkodzenia tętnicy podkolanowej i jej śmierci na skutek wykrwawienia
- przekazuje prokurator Liliana Łukasiewicz.
Jaka kara grozi 58-latkowi?
Na podstawie zebranych dowodów prokurator postawił 58-letniemu Dariuszowi S. zarzut, który może zaskakiwać. Nie jest to zarzut zabójstwa, a spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, którego następstwem była śmierć. Mimo to, grożąca mu kara jest bardzo surowa.
- W związku z tym prokurator postawił temu mężczyźnie zarzut nie zabójstwa, ale spowodowania ciężkich obrażeń ciała, których skutkiem była śmierć. Taki zarzut również jest bardzo poważnie zagrożony, bo jest tak jak zabójstwo zagrożony karą dożywotniego pozbawienia wolności. Mężczyźnie grozi kara od pięciu lat pozbawienia wolności do nawet dożywotniego pozbawienia wolności. Dzisiaj ten mężczyzna został doprowadzony, trwają czynności procesowe z jego udziałem
- dodaje prokurator.