Szokujący atak na medyków! Pielęgniarka ranna po interwencji u pijanego mężczyzny

2026-03-31 11:38

Do dramatycznych scen doszło podczas nocnej interwencji medycznej w okolicach Bolesławca. Agresywny mężczyzna pod wpływem alkoholu zaatakował zespół ratownictwa medycznego i policjantów. W wyniku napaści ranna została pielęgniarka. Sprawcy grożą surowe konsekwencje, zwłaszcza w świetle nowych, zaostrzonych przepisów.

Pijany furiat rzucił się na medyków. Ranna pielęgniarka!

i

Autor: Wygenerowane przez AI zdj. ilustracyjne

Atak podczas nocnego dyżuru

Nocna interwencja medyczna w jednej z miejscowości pod Bolesławcem zamieniła się w koszmar. Zespół ratownictwa medycznego, który przybył na miejsce, by udzielić pomocy, spotkał się z niewyobrażalną agresją. Jak informuje Szpital Św. Łukasza w Bolesławcu, pijany mężczyzna dopuścił się napaści na personel.

- Wczoraj, podczas nocnego dyżuru w jednej z miejscowości w okolicach Bolesławca, doszło do niebezpiecznego incydentu z udziałem agresywnego mężczyzny będącego pod wpływem alkoholu

- poinformował we wtorek szpital .

Agresor nie ograniczył się do słownych wyzwisk. W wyniku fizycznego ataku najbardziej ucierpiała pielęgniarka.

- W trakcie interwencji medycznej i działań służb dopuścił się naruszenia nietykalności cielesnej oraz znieważenia słownego pielęgniarki systemu, ratownika medycznego oraz funkcjonariuszy Policji. W wyniku zdarzenia pielęgniarka doznała obrażeń i została zaopatrzona w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym

- czytamy w oświadczeniu placówki.

"Stanowczo potępiamy wszelkie przejawy agresji"

Zarówno szpital, jak i ratownicy medyczni, którzy brali udział w zdarzeniu, nie kryją oburzenia. W mediach społecznościowych pojawiły się oświadczenia, w których podkreślono, że nie ma zgody na agresję wobec osób niosących pomoc.

- Stanowczo potępiamy wszelkie przejawy agresji wobec osób niosących pomoc. Ratownicy medyczni, pielęgniarki systemu oraz funkcjonariusze publiczni wykonują swoją pracę, by chronić zdrowie i życie innych - zasługują na szacunek i bezpieczeństwo 

- podkreśla Szpital Św. Łukasza.

W podobnym tonie wypowiedział się ratownik medyczny Przemysław Patena z Zespołu Ratownictwa Medycznego w Bolesławcu, który opublikował informacje o zdarzeniu na Facebooku. 

- Stanowczo potępiamy wszelkie przejawy agresji wobec osób niosących pomoc oraz funkcjonariuszy publicznych. Tego typu zachowania są niedopuszczalne i spotykają się z natychmiastową reakcją oraz konsekwencjami prawnymi

- poinformował. 

Sprawcy grozi więzienie. Nowe przepisy są bezlitosne

Agresywny mężczyzna musi liczyć się z poważnymi konsekwencjami. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, personel medyczny podczas wykonywania obowiązków jest chroniony jak funkcjonariusz publiczny. Od niedawna obowiązują znacznie surowsze przepisy. Ministerstwo Sprawiedliwości informuje, że kary za ataki na funkcjonariuszy i osoby niosące pomoc zostały zaostrzone.

- Atak na ratownika medycznego, policjanta, strażaka czy strażnika miejskiego może zakończyć się nawet 5 latami więzienia. Nowe przepisy właśnie weszły w życie (2 stycznia) i znacząco wzmacniają ochronę wszystkich, którzy każdego dnia ryzykują zdrowie i życie, niosąc pomoc innym - od lekarzy i pielęgniarek po ratowników górskich i wodnych

- czytamy w informacji ministerstwa. 

Nowe prawo przewiduje, że za atak na funkcjonariusza lub osobę ratującą innych grozi kara od 3 miesięcy do 5 lat więzienia. Wcześniej maksymalna kara wynosiła 3 lata. Dodatkowo, na wniosek pokrzywdzonego, sąd będzie mógł podać do publicznej wiadomości dane skazanego.

Sprawa ataku pod Bolesławcem znajdzie swój finał w sądzie. Jak podkreślają służby, bycie pod wpływem alkoholu w żaden sposób nie usprawiedliwia sprawcy.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki