Maja Mecan walczy z trzecią wznową białaczki
Historia Mai Mecan łamie najtwardsze serca. Dziewczynka ma zaledwie 11 lat, a codziennie toczy walkę z wrogiem, który pokonał już niejednego dorosłego. Maja choruje na ostrą białaczkę szpikową. Diagnozę usłyszała w marcu 2023 r. Po długim i wyczerpującym leczeniu, po przeszczepie szpiku i intensywnej chemioterapii zatliła się iskra nadziei na lepsze jutro. Na życie bez choroby i wielomiesięcznych pobytów w szpitalu. Niestety, nadzieja ta szybko zgasła. Obecnie Maja walczy z trzecią już wznową nowotworu!
"Tym razem choroba nie zatrzymała się w szpiku, lecz zaatakowała narządy wewnętrzne, w tym: oko, płuca i jelita. Przybrała postać wyjątkowo ciężką, agresywną i oporną na leczenie" - czytamy na stronie Fundacji Cancer Fighters, której Maja jest podopieczną. "Lekarze nie mają wątpliwości, że sytuacja jest dramatyczna. Choroba uderzyła z nową siłą, obejmując miejsca, które decydują o oddychaniu, widzeniu i podstawowych funkcjach życiowych. Każdy dzień to walka o zatrzymanie postępu nowotworu, o reakcję na leczenie, o czas" - dodaje Fundacja.
11-letnia Maja - to od niej wszystko się zaczęło
Nie da się ukryć, że Maja jest prawdziwą wojowniczką, która nigdy się nie poddaje. Udowodniła to nagrywając piosenkę, która nie dość, że zapada głęboko w pamięci, to jeszcze swoją treścią dotyka najgłębiej ukrytych pokładów ludzkiej empatii.
"Diss na raka", który wykonuje z raperem Bedoesem 2115 rozgrzał cały Internet i w kilka dni stał się hitem. Poruszający utwór można uznać za prawdziwy hymn osób zmagających się z chorobą nowotworową. Poniżej cytujemy fragment:
"Każdy mój upadek uczy jak iść dalej w przód
Blizny na mym ciele to odznaki wielu dróg
Myślałeś, że mnie złamiesz, że zabierzesz dni
Niestety się myliłeś, wyjdź, ja zamknę drzwi
Ciągle tutaj jestem (myślałeś, że mnie masz?)
Ciągle tutaj jestem (śmiejemy ci się w twarz)
Ciągle tutaj jestem (i się nigdzie nie wybieram)
Ciągle tutaj jestem (Maja dawaj tego posera)"
"To utwór dla każdego, kto kiedykolwiek walczył i dla tych, którzy nadal walczą. Jesteście najsilniejsi" - pisał na Instagramie Bedoes 2115, zaznaczając, że cały dochód z utworu trafi do Fundacji Cancer Fighters, "aby mogła jeszcze bardziej pomagać chorym i ich rodzinom w tej najtrudniejszej z walk".
"Diss na raka" rozpoczął akcję Łatwoganga
W sieci klip "Ciągle tutaj jestem (diss na raka)" pojawił się 14 kwietnia. Do momentu opublikowania tego tekstu (27 kwietnia) miał już ponad 5 milionów wyświetleń. Z pewnością do tego wyniku przyczyniła się akcja Łatwoganga. Tiktoker zaledwie kilka dni temu ogłosił z pozoru zwykły challenge. "Bedoes wraz z Mają wrzucili diss na raka, z którego wszystkie dochody są przeznaczone na fundację Cancer Fighters. Jako że podoba mi się ta inicjatywa i również chciałbym dołożyć swoją cegiełkę do pomocy, za każde polubienie pod tym tiktokiem będę słuchał przez sekundę dissu na raka na żywo. Co oznacza, że za każde 100 tys. polubień pod tym TikTokiem to ponad 24 godz. mojego słuchania na żywo bez przerwy dissu na raka. Dodatkowo wszystkie pieniądze, które uda się zebrać podczas streama, również zostaną przekazane na fundację Cancer Fighters. Do zobaczenia i mam nadzieję, że widzimy się na jak najdłuższym streamie" - powiedział w nagraniu zamieszczonym na TikToku.
Internauci podchwycili temat i ostatecznie stanęło na 9 dniach wyzwania! Akcja szybko zyskała na popularności. Do tego stopnia, że niewielkie mieszkanie Łatwoganga w Warszawie tłumnie odwiedzali celebryci, sportowcy, aktorzy, piosenkarze... Jednym słowem znani ludzie w pierwszych stron gazet!
Pieniądze na charytatywną zbiórkę z każdym dniem płynęły coraz szerszym strumieniem, a w akcję włączały się kolejne osoby i firmy. Wielka zrzutka na leczenie chorych na raka opanowała cały kraj. Kto mógł, dodawał swoją cegiełkę. I takim sposobem, wspólnymi siłami, akcja zakończyła się rekordowym wynikiem. W zaledwie 9 dni udało się zebrać ponad 250 milionów złotych!
A wszystko zaczęło się od 11-letniej Mai, która głośno i wyraźnie zdissowała raka.
Polecany artykuł: