Uciekał na kradzionym rowerze trasą wyścigu i wyprzedził peleton! Sceny jak z filmu

2026-04-14 14:57

Takiego obrotu spraw nie spodziewali się ani kolarze startujący w wyścigu „Ślężański Mnich 2026”, ani policjanci. 20-latek z Sobótki ukradł wart fortunę rower i próbował zgubić pościg, wjeżdżając na trasę zawodów. Złodziej wykazał się taką kondycją, że na chwilę wyprzedził peleton!

Ukradł rower wart fortunę

Podczas tegorocznej edycji wyścigu kolarskiego „Ślężański Mnich 2026” doszło do incydentu, który brzmi jak scenariusz komedii sensacyjnej. Zamiast sportowych emocji w czystym wydaniu, świadkowie obserwowali policyjny pościg za 20-latkiem, który postanowił przetestować możliwości skradzionego sprzętu w najbardziej ekstremalnych warunkach.

Wszystko wydarzyło się w minioną niedzielę, 12 kwietnia, gdy funkcjonariusze z Sobótki, dbający o bezpieczeństwo sportowej imprezy, dostrzegli znajomą twarz. Był to młody mieszkaniec gminy, znany policji z wcześniejszych kłopotów z prawem. Uwagę mundurowych przykuł jednak nie sam mężczyzna, a jego środek transportu - luksusowy, niemal fabrycznie nowy rower szosowy wraz z drogą nawigacją. Jak się okazało, sprzęt o łącznej wartości ponad 28 tysięcy złotych został skradziony zaledwie dwa dni wcześniej.

Ucieczka w wielkim stylu

Gdy 20-latek zorientował się, że policja depcze mu po piętach, podjął desperacką i bardzo niebezpieczną decyzję. Wjechał rowerem prosto na trasę trwającego wyścigu kolarskiego.

Sytuacja była niezwykle dynamiczna. Złodziej, chcąc uniknąć schwytania, włożył w ucieczkę tyle sił, że przez moment dyktował tempo zawodowym kolarzom.

- W trakcie zawodów wyprzedził nawet peleton kolarski, stwarzając zagrożenie zarówno dla siebie, jak i dla zawodników oraz osób zabezpieczających wydarzenie. Jego dynamiczna jazda sprawiła, że przez chwilę znajdował się w czołówce wyścigu, niemalże „stając na podium” wśród zawodników 

- relacjonuje asp. szt. Anna Nicer z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu.

Finał na policyjnym „podium”

Mimo że sprawca próbował pozbyć się obciążających dowodów, wyrzucając nawigację rowerową w zarośla na poboczu, policjanci nie dali za wygraną. Funkcjonariusze musieli działać błyskawicznie, by nie zakłócić przebiegu sportowej rywalizacji i nie narazić nikogo na wypadek.

Po krótkim, ale intensywnym pościgu, 20-latek został zatrzymany. 

Skradziony sprzęt wrócił do właściciela

Skradziony sprzęt wrócił już do prawowitego właściciela, a młody mieszkaniec Sobótki usłyszał zarzuty kradzieży. Choć w peletonie szło mu całkiem nieźle, teraz czekają go znacznie trudniejsze „zawody” przed sądem.

- Sprawca usłyszał zarzuty, za które grozi mu kara pozbawienia wolności do lat 5

- podsumowuje asp. szt. Anna Nicer.

Przy okazji tego nietypowego zdarzenia, policja apeluje do wszystkich miłośników sportu o czujność. 

- Policjanci przypominają, aby podczas wydarzeń masowych zachować szczególną ostrożność i odpowiednio zabezpieczać swoje wartościowe przedmioty

- czytamy w komunikacie policji. 

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki