Zbrodnia w Miłoszycach. Kto brutalnie zgwałcił 15-letnią Małgosię? "Ekstremalnie mocny dowód"

2021-06-09 16:51 Tomasz Majta
Proces w sprawie zbaójstwa w Miłoszycach
Autor: Justyna Bortnik Proces w sprawie zbaójstwa w Miłoszycach

Trwa proces w sprawie zbrodni w Miłoszycach, brutalnego gwałtu na 15-letniej Małgosi, za który niesłusznie oskarżony został Tomasz Komenda. Podczas środowej rozprawy apelacyjnej biegły z zakresu genetyki sądowej Krzysztof Koloch potwierdził, że test DNA ujawnił kluczowe dla sprawy fakty. - W badaniach uzyskano zestaw mieszaniny DNA Ireneusza M. i Małgorzaty K. Wyodrębniono też pełny profil DNA Norberta B. - powiedział cytowany przez PAP biegły, który ponadto przyznał, że wyniki jednoznacznie wskazują na to, że oskarżeni Norbert B. i Ireneusz M. byli sprawcami okrutnej zbrodni. - W przypadku Norberta B. biegły ocenił te dowody jako ekstremalnie mocne, a w przypadku Ireneusza M. jako bardzo mocne - powiedział sędzia Marek Poteralski.

Przypomnijmy - Norbert B. oraz Ireneusz M. zostali skazani w 2020 roku na 25 lat więzienia za brutalny gwałt i zabójstwo 15-letniej Małgosi, do którego doszło w Miłoszycach w 1996 roku. Pierwotnie za tę zbrodnię wyrok usłyszał mieszkający we Wrocławiu Tomasz Komenda, który niesłusznie spędził w więzieniu 18 lat. W maju 2018 r. niewinny mężczyzna został uniewinniony, a na wolności ułożył sobie życie: poznał kobietę i został ojcem, od niedawna wreszcie wywalczył sowite odszkodowanie za długie lata piekła na ziemi, jakie zgotowali mu współwięźniowie.

Obecnie trwa postępowanie apelacyjne w sprawie Norberta B. i Ireneusza M. Podczas środowej rozprawy biegły z zakresu genetyki sądowej Krzysztof Koloch zeznawał w sprawie wyników badań genetycznych z 2017 roku, które stały się podstawą oskarżenia mężczyzn. Biegły potwierdził tym samym swoje zeznania, które przedstawił procesie przed sądem I instancji: Sądem Okręgowym we Wrocławiu - informuje Polska Agencja Prasowa.

- W badaniach uzyskano zestaw mieszaniny DNA Ireneusza M. i Małgorzaty K. Wyodrębniono też pełny profil DNA Norberta B. - powiedział cytowany przez PAP Krzysztof Koloch.

Wcześniej sąd ustalił, że Ireneusz M. i Norbert B. wspólnie wyprowadzili 15-latkę z klubu, w którym odbywała się dyskoteka sylwestrowa. Później, zdaniem prokuratury, obaj mężczyźni brutalnie zgwałcili Małgosię. Dziewczyna zmarła wskutek wyziębienia i obrażeń, jakie poniosła podczas brutalnego gwałtu. Odnaleziono ją kilkanaście godzin później. Przedstawione przez biegłego wyniki testów jednoznacznie wskazują na sprawstwo obu oskarżonych.

- W przypadku Norberta B. biegły ocenił te dowody jako ekstremalnie mocne, a w przypadku Ireneusza M. jako bardzo mocne" - tłumaczy w rozmowie z PAP sędzia Poteralski.

Jak poinformowała Polska Agencja Prasowa, sędzia podkreślił podczas rozprawy obojętność sprawców, którzy zupełnie nie przejmowali się losem pozostawionej na pewną śmierć Małgosi.

- Nie da się oderwać zachowania oskarżonych, tj. brutalnego gwałtu (…) od faktu, że oddalając się z miejsca gwałtu wiedzieli oni, że pokrzywdzona nie krzyczała, nie wzywała pomocy, co świadczy o tym, że może zdarzyć się najgorsze. Nie trzeba być człowiekiem szczególnego umysłu, żeby sobie uświadomić, że pozostawienie gołej osoby, po tym jak dokonano gwałtu, leżącej na ziemi w takich okolicznościach i warunkach skończy się zamarznięcie - argumentował sędzia Marek Poteralski.

Ireneusz M. został również oskarżony o gwałt na innej kobiecie w 2007 r. w Piekarach na Dolnym Śląsku. Obaj mężczyźni nie przyznają się do popełnionej na 15-letniej Małgosi zbrodni. Ich słowom przeczy jednak dowód pozyskany na podstawie badań genetycznych, który został określony przez biegłego jako "ekstremalnie mocny".

Kolejna rozprawa ws. zbrodni miłoszyckiej
Podziel się opinią
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE