PILNE. Strajk Kobiet. Kibice Śląska Wrocław szukają DAMSKIEGO BOKSERA. "Dojedziemy go za to, co zrobił"

2020-10-29 11:24 Marcin Torz
Śląsk Wrocław, kibice
Autor: CyfraSport Śląsk Wrocław, kibice

Kibice Śląska Wrocław są wściekli po tym, jak wczoraj wieczorem mężczyzna w bluzie "Ave Silesia" (to nazwa jednej z grup kibicowskich) podczas manifestacji pobił dwie kobiety. Jedną uderzył w brzuch, a drugą rzucił na jezdnię tak, że głową trafiła w krawężnik. Mężczyzny szuka policja. Ale, jak się dowiedzieliśmy, również zdenerwowani kibice Śląska, którzy liczą, że dotrą do niego pierwsi.

AKTUALIZACJA: Policja zatrzymała już mężczyznę podejrzanego o pobicie dwóch dziennikarek w czasie środowego Strajku Kobiet. Szczegóły TUTAJ: Strajk kobiet we Wrocławiu. Policja zatrzymała OPRYCHA, który pobił kobiety! Nagle już nie był agresywny

Z informacji, które do nas napływają niewykluczone, że agresywny damski bokser sam zgłosi się do organów ścigania. Wszystko po to, aby uniknąć wcześniejszego spotkania z kibicami Śląska, którzy szukają mężczyzny. - Nie odpuścimy mu. Wyjaśnimy, że nie wolno bić kobiet - mówi nam jeden z sympatyków wrocławskiego klubu.

Kibice są wściekli, bo zachowanie jednego zwyrodnialca rzutuje na cały klub i jego sympatyków. Tymczasem wczoraj zorganizowana grupa fanów naszego zespołu była na Ostrowie Tumskim, gdzie nie doszło do żadnych incydentów. 

To nie ja pobiłem kobiety

Przypomnijmy, że wczoraj wieczorem agresywny mężczyzna zaatakował dwie kobiety, dziennikarki Gazety Wyborczej, które relacjonowały przebieg demonstracji. Jedną uderzył pięścią w brzuch, a drugą rzucił na jezdnię tak, że uderzyła głową o krawężnik. Dziewczynom dopisało sporo szczęścia, nie musiały być hospitalizowane.

Damski bokser miał na sobie kurtkę z napisem "Ave Silesia" - to nazwa jednej z grup kibicowskich Śląska Wrocław. Fani wrocławskiej drużyny odcinają się od tego typu zachowań i podkreślają, że popierają protestujące kobiety.

Stowarzyszenie Wielki Śląsk wydało specjalne oświadczenie w tej sprawie, które w całości publikujemy poniżej.

Stowarzyszenie Kibiców „Wielki Śląsk” informuje, że żaden prawdziwy kibic Śląska Wrocław nie jest damskim bokserem i nie bije bez powodu osób w pokojowy sposób manifestujących swoje opinie. Mamy własne i nienarzucone przez jakiekolwiek partie polityczne zdanie na temat obecnych protestów – stoimy po stronie kobiet i ich prawa do decydowania o sobie, ale stanowczo sprzeciwiamy się niszczeniu obiektów kultu religijnego i pomników upamiętniających historię Polski, stąd nasza pokojowa obecność wczorajszego wieczora pod wrocławską katedrą. Była to jedyna zorganizowana akcja, jaką od początku protestów podjęli kibice Śląska Wrocław. Stanowczo odcinamy się od działań przeciwko kobietom i oczekujemy, że osoby, które dopuszczają się takich rzeczy, nie będą wiązani przez nikogo ze środowiskiem kibicowskim i klubem.

Przy tak masowych protestach i tylu podsycanych emocjach z różnych stron dochodzi i będzie dochodzić do różnych incydentów. Prowokatorów nie brakuje po różnych stronach. Jeden z prowokatorów miał nawet orędzie w telewizji publicznej. W tym sporze od początku jako społeczność kibiców Śląska Wrocław stoimy po stronie kobiet dlatego drogie Panie nie dajcie się manipulować. Wczoraj pod Katedrą zaprezentowaliśmy transparent w którym jasno odcinamy się od „reżimu pisowskiego”. Zastanówcie się komu zależy, żeby nas skłócić. Jesteśmy z Wami!

Strajk kobiet we Wrocławiu. Samochody i demonstranci zablokowali centrum miasta